Szef BBN Sławomir Cenckiewicz w wyjątkowo stanowczy sposób odpowiedział na agresywny post ministra koordynującego służby specjalne Tomasza Siemoniaka. Historyk i szef BBN naświetlił politykę rządu PO-PSL w latach 2007–2014, wspominając „przyjaźń z FSB”, niekorzystne porozumienia gazowe i „rozbicie wojska”. „Pamiętam wszystko i nigdy nie przestanę głosić prawdy o waszej przyjaźni z Rosją!” Cenckiewicz oświadczył.
Wczoraj, odnosząc się do działalności Prezydenta w zakresie polityki zagranicznej, Tomasz Siemoniak zamieścił na X: „Zgodnie z Konstytucją rząd prowadzi politykę zagraniczną”. Była to reakcja na działania Prezydenta RP w obszarze polityki zewnętrznej, które zirytowały obóz rządzący – m.in. propozycje Karola Nawrockiego dotyczące powstrzymania dalszej centralizacji Unii Europejskiej.
Cenckiewicz, szef BBN, zareagował natychmiast. W obszernym poście nie tylko stanął w obronie Prezydenta, ale przede wszystkim przypomniał politykowi PO i jego środowisku politycznemu o ich działaniach wobec Rosji za rządów Donalda Tuska przed 2015 rokiem.
Cenckiewicz: Lech Kaczyński miał rację
Szef BBN rozpoczął od przywołania stanowiska śp. Lecha Kaczyńskiego, który sprzeciwiał się trwającemu wówczas resetowi z Moskwą.
„Dzięki Bogu, zmarły prezydent Lech Kaczyński nie dał się nabrać na Waszą politykę przyjaźni z Rosją w latach 2007-2010 i zerwał z nią – wśród podobnej medialnej histerii” – napisał Cenckiewicz.
Dodał, że ówczesny rząd posługiwał się tą samą argumentacją, co obecnie, utrzymując, że Rada Ministrów ma monopol na politykę zagraniczną, a Prezydent ma ją jedynie wspierać.
„Prezydent Lech Kaczyński powiedział, że budujecie ogromną «masę» rosyjskich wpływów w Polsce! I bronił honoru Polski, chroniąc naszą niezależność polityczną i energetyczną, pomimo waszej polityki «rosyjskiego gazu w każdym domu»”
czytamy w poście.
Długa lista grzechów ery resetu
Następnie Sławomir Cenckiewicz bezlitośnie wyliczył elementy kursu prorosyjskiego, w którym – jak przypomniał – czynną rolę odegrał także Tomasz Siemoniak. Lista zarzutów jest długa i obejmuje m.in.:
- „przyjaźń z FSB i porozumienie z Łubianką”
- specjalna linia telefoniczna ze Sztabem Generalnym Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej,
- propaganda przeciwko amerykańskiej tarczy antyrakietowej,
- „zniszczenie wojska” i „linię Wisły”,
- wspólna budowa Bałtyckiej Elektrowni Jądrowej w obwodzie kaliningradzkim,
- niekorzystną umowę gazową.
Szef BBN zarzucił także obecnemu rządowi hipokryzję. Podkreślił, że ci sami ludzie, którzy obecnie prezentują się jako antyrosyjscy jastrzębie, do niedawna prowadzili radykalnie odmienną politykę.
„Więc nie wyruszymy z Wami w podróż bez uprzedniej weryfikacji, bo w polityce zagranicznej zazwyczaj myliliście się – i nadal się mylicie – choć cieszy nas Wasze nagłe antyrosyjskie przebudzenie” – kpił Cenckiewicz, wymieniając nazwiska osób obecnie kierujących SKW, m.in. gen. Jarosława Stróżyka z przeszłością w Wojskowych Służbach Informacyjnych (WSI) i Krzysztofa Duszę, określanego jako jeden z głównych architektów resetu.
„Zostało wam w kieszeni porozumienie petersburskie”
W końcowej części swego wpisu Cenckiewicz zwrócił się bezpośrednio do Siemoniaka, przypominając mu o porozumieniu zawartym w 2013 roku pomiędzy SKW a FSB.
„Pozostaje wam w kieszeni petersburskie porozumienie SKW-FSB z 2013 roku o szpiegowaniu wrogów Rosji, a jednocześnie udajecie, że takiego porozumienia nigdy nie było i że macie pustą kieszeń” – napisał szef BBN.
Cenckiewicz zakończył stanowczym apelem w obronie urzędującego Prezydenta RP, nawiązując do słynnych słów z konferencji Tuska i Putina w 2009 roku.
„Wrzucę piasek do trybów – parafrazując groźby premierów Tuska i Putina w Sopocie na konferencji 1 września 2009 r. Przestańcie pouczać i obrażać Prezydenta RP! Zwłaszcza Was!”
– podsumował Sławomir Cenckiewicz.