Sto tysięcy osób nie zostanie poddanych operacji zaćmy. Seniorów nie będzie stać na leki, z których dotychczas korzystali. Grozi nam pogłębiający się upadek szpitali powiatowych i niektórych wojewódzkich, w których lekarze przestaną udzielać świadczeń. Spadnie liczba badań diagnostycznych. To dramatyczny scenariusz wynikający z kolejnych cięć wydatków na służbę zdrowia – stwierdził w rozmowie z portalem Niezależna.pl Andrzej Kosztowniak, były minister finansów. The Prawo i Sprawiedliwość (PiS) Poseł komentuje planowane cięcia w przyszłorocznym budżecie na opiekę nad pacjentami.
poseł Katarzyna Sójka (PiS) opublikowała pismo ministra zdrowia do ministra finansów. Wynika z niego m.in., że projekt budżetu na przyszły rok zakłada o 10,3 mld zł mniej dla pacjentów.
„Powracają limity na opiekę specjalistyczną – 3,36 miliarda „oszczędności” na chorych.
Cięcia w diagnostyce obrazowej (CT/MRI) – 1,26 miliarda mniej dla pacjentów.
Limity operacji zaćmy – 94 000 osób bez zabiegu.
Cios dla szpitali powiatowych i zwrot kosztów leków 65+.
Wycofywanie programu dobrych posiłków w szpitalach”– zwrócił uwagę były szef Ministerstwa Zdrowia.
poseł Mariusz Błaszczak, przewodniczący s Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwośćrównież skomentował tę sprawę.
„Rząd szuka oszczędności w służbie zdrowia! Najpierw doprowadził do nieefektywności szpitali, a teraz chce jeszcze bardziej dokręcić śrubę (…) Służba zdrowia w Polsce umiera, a bezpieczeństwo pacjentów jest coraz bardziej zagrożone. Nie odpuścimy tego!”– napisał w X.
„Upadki szpitali znacznie się pogłębią”.
Portal Niezależna.pl zapytał Andrzej Kosztowniak, PiS Poseł i były minister finansów o komentarz w sprawie listu, który wyciekł.
„Sto tysięcy osób nie zostanie poddanych operacji zaćmy. Seniorów nie będzie stać na leki, które wcześniej stosowali, bo ich refundacja zostanie zmniejszona. Grozi nam pogłębiający się upadek szpitali powiatowych i niektórych wojewódzkich, w których lekarze przestaną świadczyć usługi. Spadnie liczba badań diagnostycznych. To dramatyczna wizja wynikająca z kolejnych wielomiliardowych cięć” – zauważa polityk.
„Cała Polska nie może być leczona w szpitalach klinicznych. Z perspektywy Warszawy czy Donalda Tuska, który może po prostu polecieć do Gdańska, może to wyglądać inaczej. Tymczasem zdecydowana większość leczenia odbywa się na poziomie szpitali powiatowych. Usunięcie tak dużej części finansowania oznaczać będzie, że lekarze przestaną udzielać świadczeń. Upadek szpitali powiatowych i niektórych wojewódzkich znacznie się pogłębi. I właśnie w tych placówkach kończy się prawdziwa droga dostępu do opieki zdrowotnej dla pacjentów niemobilnych, biedniejszych, czy słabszy” dodaje.
„Szpitale powiatowe są zakładane i prowadzone przez poszczególne powiaty. Już wpłacają ogromne sumy na ich utrzymanie. Kiedy pojawi się nowa wielomiliardowa dziura, ten system na szczeblu samorządowym może się całkowicie załamać” – ostrzega były minister.
„Odbieranie pieniędzy służbie zdrowia automatycznie stwarza problemy dla powiatów. Powiaty będą się krwawić, próbując za wszelką cenę utrzymać szpitale” dodaje.
„100 specyfików Tuska nas nie nakarmi ani nie wyleczy. To staje się coraz bardziej oczywiste. Przed nami bardzo trudny rok dla służby zdrowia” – kontynuuje.
„Rząd Donalda Tuska już dawno zawiązał pętlę na szyję zwykłych Polaków, a teraz z różnych stron pociąga za linę, zaciskając ją jeszcze bardziej. Służba zdrowia rozpada się na naszych oczach. A w innych dziedzinach życia jest równie ciężko” – podkreśla Kosztowniak.
„Minister Domański tnie wydatki, bo widzi, że wszystko się rozpada. Z drugiej strony ma szefa, który swoją postawą i wypowiedziami pokazuje, że nie musi dotrzymywać obietnic, które sam złożył i szanować opinii wyborców. Problem tylko w tym, że zapominają o jednym: w końcu my, Polacy, zapłacimy za to – i najwyższą walutą, czyli własnym zdrowiem” – podsumowuje nasz rozmówca.