„25 proc. Polaków uważa, że nie powinniśmy być w Unii. W ciągu ostatnich siedmiu lat liczba ta wzrosła pięciokrotnie. Jeśli w tym tempie nadal będą narzucane Polakom coraz bardziej głupie i kosztowne pomysły, które niszczą gospodarkę i wolności obywatelskie, to po prostu stanie się to, co im grozi. Największymi sojusznikami ruchów eurosceptycznych zaczynają być eurokraci.” powiedział dziś w TV Republika Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu.
Dziś w programie „Pierwsza rozmowa dnia” w TV Republika wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak został zapytany o stanowisko Konfederacji w sprawie obecności Polski w UE oraz o niekorzystne komentarze w tej sprawie ze strony obozu rządzącego.
„Populizm stara się dzielić polskie społeczeństwo wzdłuż PR-owo i socjologicznie zaaranżowanych linii konfliktu. Dziś realne problemy wciągają nas w coraz bardziej radykalne polityki klimatyczne, wciągając nas w mechanizm wspólnego unijnego długu, wciągając nas w pakt migracyjny i wciągając nas z Mercosurem. W tych kwestiach rząd albo nic nie robi, albo działa nieskutecznie. Chcą nas odwrócić od tego, co robi nieskutecznie i skupić naszą uwagę na spektaklu oskarżeń i podziałów” – powiedział Bosak.
Sojusznicy eurosceptyków to eurokraci
Zapytany o niedawne badanie obecności Polski w UE, w którym 24,7 proc. Polaków popiera Polexit, wicemarszałek wskazał, że w ciągu ostatnich siedmiu lat odsetek ten wzrósł pięciokrotnie.
„Jeśli w tym tempie nadal będą narzucane Polakom coraz głupsze i bardziej kosztowne idee niszczące gospodarkę i wolności obywatelskie, to po prostu stanie się to, czym grożą. Największymi sojusznikami ruchów eurosceptycznych zaczynają być eurokraci. W swojej arogancji i zapatrzeniu w siebie nie widzą, że powodują zmianę nastrojów społecznych” – stwierdził polityk Konfederacji.
Dodał to „od dłuższego czasu rośnie poziom krytyki wobec polityki Brukseli”.
„W tej chwili, jeśli chodzi o pozytywne i negatywne oceny działań UE, według badań amerykańskich w Polsce, jesteśmy na poziomie 50:50. Mniej więcej połowa Polaków negatywnie ocenia działania UE. Połowa z nich nadal chce pozostać w UE, ale chodzi o to, aby „zostać i zacisnąć zęby”, a nie „pozostać bo jest wspaniale”. Proces zmian trwa” – zauważył.
„Polacy zostali oszukani”
Pochwalił inicjatywę czeskiego rządu, który zdecydował się nie przyjmować rozwiązań wynikających z systemu ETS2. Zalecał jednak cierpliwość w ocenie skuteczności Pragi. Zapytany o działania, jakie w tej kwestii powinien podjąć np. obóz prezydencki w Polsce, odpowiedział:
„Najważniejsze jest najpierw informowanie społeczeństwa, bo przez ostatnie dwie dekady Polaków oszukiwano co do skutków europejskiej polityki. W efekcie mamy jedne z najwyższych cen energii w Europie, gwałtownie rosnące koszty ogrzewania, rosnące koszty transportu i budowy, spadek dostępności prądu w przemyśle i grożące wyzwania, za którymi nikt nie ma pojęcia, jak pokryć koszty, czy to w zakresie modernizacji sieci elektroenergetycznych, budowy elektrowni jądrowej, czy budowy morskich farm wiatrowych.”