„Nie dawaj nic niepotrzebnego”: Saryusz-Wolski ostrzega, że ​​ustępstwa tylko napędzają Putina

„Ukraina nie powinna z niczego rezygnować, nie musi rezygnować. To, co już straciła, nie ma na to lekarstwa, ale nie to, czego nie straciła, bo wilczy apetyt Putina jest taki, że jest w stanie pożreć wszystko, a kolejnym żądaniem mogłaby być linia Dniepru lub połowa Kijowa” – powiedział w TV Republika Jacek Saryusz-Wolski, doradca Prezydenta RP, komentując rosyjski plan odebrania Donbasu Ukrainie.

W niedzielny wieczór czasu polskiego odbyły się rozmowy Donalda Trumpa z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Tematem było porozumienie pokojowe dotyczące konfliktu na Ukrainie.

„Mamy wspaniałe osiągnięcia. 20-punktowy plan pokojowy jest uzgodniony w 90 proc., gwarancje bezpieczeństwa są uzgodnione w 100 proc., praktycznie w wymiarze wojskowym uzgodnione są w 100 proc., a plan dobrobytu jest na ukończeniu” – powiedział Zełenski na konferencji prasowej po spotkaniu.

Saryusz-Wolski: Nie zbliżyliśmy się do pokoju

Zapytany w programie TV Republika „Pierwsza rozmowa dnia” („Pierwsza rozmowa dnia”) o wnioskach z rozmów Jacek Saryusz-Wolski powiedział, że jego zdaniem „zamiarem Władimira Putina nie jest pokojowe rozwiązanie, ani tymczasowe, ani długoterminowe”.

„Jego celem jest podporządkowanie całej Ukrainy. Prawdopodobnie trzeba będzie dojść do momentu, w którym prezydent Trump zrozumie, że na Putinie nic nie zyska, i wtedy pojawi się rozwiązanie, ale będzie to rozwiązanie proukraińskie” – powiedział.

Zapytany o wymierne osiągnięcia rozmów w Mar-a-Lago odpowiedział:

„Zbliżyliśmy się do porozumienia na linii Waszyngton-Kijów w tych 20 punktach (planu pokojowego), ale nie zbliżyliśmy się do pokoju. Nawiasem mówiąc, wśród tych 20 punktów jest coś, co umyka uwadze, punkt 7, w którym w przyszłym akcie porozumienia Rosja i Ukraina decydują w imieniu UE, że Ukraina przystąpi do UE, i to wkrótce – Zełenski komentował, że stanie się to za dwa lata. I że UE otworzy swoje rynki dla Ukrainy, to brzmi Wydaje się to surrealistyczne w sytuacji, gdy w tych negocjacjach nie uczestniczą Europejczycy, nie mówię o rozmowach telefonicznych, a zupełnie zapomina się, że art. 49 Traktatu o Unii Europejskiej stanowi, że Rada Europejska musi wyrazić zgodę na przyjęcie członka i musi to zostać ratyfikowane przez rządy państw.

W sprawie gwarancji dla Ukrainy Saryusz-Wolski powiedział, że „będą one ważne i wiążące tylko w takim stopniu, w jakim Ukraina będzie miała silną armię”.

„Jeśli tak się nie stanie, gwarancje nie dotrą na czas przed kolejnym rosyjskim atakiem” – dodał.

Czy Ukraina powinna oddać Donbas Rosji?

„Nie powinna z niczego rezygnować, nie musi rezygnować. Z tego, co już straciła, nie ma na to lekarstwa, ale nie z tego, czego nie straciła, bo Putin ma taki wilczy apetyt, że jest w stanie pożreć wszystko, a kolejnym żądaniem mogłaby być linia Dniepru lub połowa Kijowa” – ocenił Saryusz-Wolski.

„Prezydent ratuje honor Polski”

Po zakończeniu rozmów Kancelaria Prezydenta RP Karol Nawrocki poinformowała, że ​​Prezydent wziął udział w telekonferencji z Trumpem, Zełenskim i przywódcami europejskimi, podczas której omówiono stan rozmów pokojowych.

Zdaniem doradcy Prezydenta obecność Prezydenta Nawrockiego w takich sytuacjach „ratuje honor Polski”.

„Nie miejmy jednak złudzeń – zasadnicze negocjacje toczą się za zamkniętymi drzwiami, bez Europejczyków. To także pokazuje wielką nieobecność, jaką jest obecny polski rząd, i niekonsekwencję tego, co robi: z jednej strony mówią, że polityka zagraniczna to ich domena, a gdy pojawia się najwyższa potrzeba obecności tam polskiego głosu, proszą o to prezydenta Nawrockiego” – wskazał.

„Rozmowa pokazuje, że wszelkie ustalenia dotyczące pokoju i bezpieczeństwa w regionie muszą być dokonywane pomiędzy wszystkimi zainteresowanymi stronami. Determinacja strony amerykańskiej i jedność stanowiska państw europejskich dają realną szansę na zakończenie wojny rozpętanej przez Federację Rosyjską” – czytamy we fragmencie oświadczenia Kancelarii po rozmowach. Według Saryusza-Wolskiego elementem polityki europejskich przywódców jest „danie szansy temu porozumieniu”.

Czy jednak takie porozumienie jest możliwe?

„W przypadku Putina nie jest to możliwe, ale porozumienie między obiema stronami Atlantyku – tak” – odpowiedział.

Dodaj komentarz