W sylwestrową noc spłonęło ponad tysiąc samochodów, a setki osób zostało zatrzymanych – takie dane opublikowało właśnie francuskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Pomimo rozmieszczenia w całym kraju dziesiątek tysięcy policjantów i żandarmów Francja nie uniknęła pobicia ponurych rekordów ustanowionych w zeszłym roku.
Tuż przed sylwestrem francuski minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez wygłosił głośne przemówienie. Polityk złożył stanowcze deklaracje, w tym zapewnienia o silnym ogólnokrajowym rozmieszczeniu jednostek policji i żandarmerii oraz wprowadzeniu polityki „zero tolerancji” wobec sprawców zamieszek i przestępstw. Mimo że w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia w całym kraju pełniło służbę 90 000 funkcjonariuszy, te niegodne pozazdroszczenia rekordy zostały pobite.
Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych „w całym kraju spłonęły 1173 pojazdy”. Odnotowano, że liczba ta przekroczyła ubiegłoroczny rekord, który wynosił 984 spalone samochody. Codzienne Le Figarorelacjonując przebieg nocy sylwestrowej, napisał o „tradycyjnych pożarach samochodów”.
Ponadto w całym kraju zatrzymano 505 osób, z czego 403 trafiło do aresztu. Tutaj ponownie pobity został zeszłoroczny rekord – 420 aresztowań i 310 zatrzymań. Według miejscowej prokuratury w samym Paryżu zatrzymano 125 osób.
Oprócz fajerwerków noworoczni biesiadnicy używali moździerzy. Jak zauważa prasa, moździerze oprócz rozrywki służyły także jako środek konfrontacji z policją.
„W kilku miastach wybuchły zamieszki: w Rezé (Loire-Atlantique) komisariat policji padł ofiarą powtarzającego się ostrzału z moździerzy i spalono 24 pojazdy. W Strasburgu, według różnych źródeł policyjnych, podpalono ponad sto pojazdów, aresztowano około trzydziestu osób, a ponad dwudziestu funkcjonariuszy policji odniosło lekkie obrażenia. Miasto Rennes było jednym z najbardziej niestabilnych miejsc w sylwestrową noc: grupa około stu osób zaatakowała funkcjonariuszy organów ścigania z moździerzami i pociski, raniąc funkcjonariusza policji porządku publicznego, według kilku potwierdzających źródeł, atak ten dołączył do długiej listy funkcjonariuszy rannych w nocy w całej Francji”.
Le Figaro zgłoszone.
Zdarzały się też poważniejsze przestępstwa. W sylwestrową noc w Marsylii 36-letni Algierczyk został pięciokrotnie dźgnięty nożem. Zmarł w szpitalu. Organy ścigania odnotowały również serię usiłowań morderstwa.
„W Bagnolet „młody mężczyzna z czterema ranami postrzałowymi miednicy udał się do kliniki w Seine-Saint-Denis w towarzystwie ojca” po tym, jak na ulicy padły strzały. W Trappes mężczyzna po trzydziestce, „dobrze znany policji, zgłosił się na pogotowie z raną postrzałową uda””
Le Figaro zgłoszone.
Popularność w internecie zyskał także klip z transmisji na żywo. Przedstawia młodego mężczyznę uciekającego przed policją, niosącego zapalony moździerz.