Czego Putin boi się najbardziej: Morawiecki mówi, że Iran jest ostatnim strategicznym sojusznikiem Rosji w regionie

„To bardzo potężne zagrożenie dla tego reżimu i co by się stało, gdyby ten reżim upadł i został zastąpiony przez władzę bardziej pokojową? Zmieniłoby to równowagę sił, osłabiłoby Rosję, obniżyło ceny ropy i wszystko to uderzyłoby w rosyjski budżet. Ta oś zła, dziś określana jako Chiny-Rosja-Iran-Korea Północna, straciłaby jeden ze swoich elementów” powiedział w TV Republika były premier Mateusz Morawiecki, mówiąc o konsekwencjach ewentualnego zamachu stanu w Iranie.


Od kilkunastu dni w Iranie trwają intensywne protesty przeciwko rządom ajatollahów. Protesty nabierają tempa, podobnie jak represje władz reżimu i podległych im służb bezpieczeństwa. Zdaniem niezależnego nadawcy Międzynarodowy IranWedług ostrożnych szacunków w ciągu ostatnich 48 godzin w protestach w Iranie zginęło co najmniej 2000 osób.

Nadawca podaje, że siły bezpieczeństwa strzelają do protestujących ostrą amunicją. Cytowani przez stację świadkowie twierdzą, że w mieście Kahrizak w prowincji Teheran widzieli około 400 ciał. Tylko w piątek do jednego szpitala w mieście przewieziono 44 ciała, a do drugiego 36.

Poinformowały źródła w szpitalach Międzynarodowy Iran że podobne sceny mają miejsce także w innych miastach i szpitalach. Na przykład lekarz z prawie 700-tysięcznego miasta Rasht w północnym Iranie powiedział, że co najmniej 70 ciał przewieziono tylko do jednego lokalnego szpitala. Międzynarodowy Iran zauważyło, że takie relacje pochodzą z wielu różnych lokalizacji, co wskazuje, że przypadki strzelanin do ludzi nie ograniczają się do niewielkiej liczby dużych miast.

Wcześniej, Agencja informacyjna działaczy na rzecz praw człowiekaorganizacja pozarządowa z siedzibą w USA, zgłosiła 116 zgonów, podkreślając jednocześnie, że liczba ta obejmuje wyłącznie potwierdzone ofiary śmiertelne osób, których tożsamość jest znana.

Irańskie protesty stały się tematem dyskusji w programie Tomasza Sakiewicza Kawa polityczna

„Przez całą noc otrzymywałem obrazy rozstrzeliwanych ludzi, służb bezpieczeństwa strzelających do nieuzbrojonych cywilów, krwi dosłownie płynącej po ulicach; z drugiej strony płoną budynki rządowe, płoną obiekty służb bezpieczeństwa – trudno powiedzieć, co się tam naprawdę dzieje. W większości kraju są problemy z dostawami prądu, internet jest wyłączony, prezydent Trump sugeruje możliwość szybkiej interwencji wojskowej, liczba sił zbrojnych USA wokół Iranu rośnie. Widzimy niezwykłe przyspieszenie – Iran nie jest małym krajem, jest jednym z „Najważniejsi sojusznicy Rosji, potęga naftowa, choć ostatnio ograniczona w dostawach” – dodał. – podkreślił redaktor naczelny TV Republika.

Gość programu, były premier i lider RP Europejscy konserwatyści i reformatorzyMateusz Morawiecki podkreślił, że mamy do czynienia z „niezwykle znacząca potencjalna zmiana”.

„Trzeba zdać sobie sprawę, że gdyby reżim irański upadł, być może w układzie „wenezuelskim”, w którym obecny ajatollah i główny ośrodek władzy zostały zastąpione przez inne części aparatu władzy chętne do współpracy z wolnym światem, światem zachodnim, sytuacja na Bliskim Wschodzie mogłaby ulec całkowitej przemianie. Miałoby to również ogromny wpływ na geopolitykę. Iran jest ostatnim tak ważnym sojusznikiem Rosji w tym regionie, po upadku Assada w Syrii, zmianie władzy w Armenii i zmiana nastawienia do Rosji w republikach Azji Środkowej Iran jest państwem, które wspiera Rosję, ale także finansuje Hamas i Hezbollah, najpotężniejszą organizację terrorystyczną na Bliskim Wschodzie, a także Huti”. – podkreślił Morawiecki.

Jego zdaniem upadek reżimu w Iranie oznaczałby zwiększenie bezpieczeństwa szlaków handlowych, stabilizację na Morzu Czerwonym, większe szanse na pokój na Bliskim Wschodzie, a tym samym zmniejszenie możliwości oddziaływania Rosji na region.

„Nawet w Wenezueli sytuacja pozostaje bardzo niejasna, a to, co wydarzyło się, to nie tyle głęboka zmiana władzy, co raczej łagodna transformacja struktur władzy wokół Maduro, gdzie dziś sytuację kontroluje jeden z jego najbliższych współpracowników. Amerykanie po doświadczeniach w Afganistanie i Iraku są ostrożni co do zbyt głębokiej interwencji. Przewiduję, że może dojść do dalszej destabilizacji, nalotów i rozpoznania wywiadowczego. Nie spodziewam się interwencji wojskowej na bardzo dużą skalę, ponieważ uważam, że Amerykanie nauczyli się wnioski z Iraku i Afganistanu”, dodał Mateusz Morawiecki.

Morawiecki: USA wyciągnęły wnioski z Iraku i Afganistanu

Jego zdaniem Donald Trump raczej nie zdecyduje się na silną ofensywę militarną w Iranie.

„Przypuszczam, że kierując się doświadczeniami z Afganistanu i Iraku, a także nowszymi z Wenezueli, a także bombardowaniami irańskich zakładów produkujących broń nuklearną, prezydent Trump i jego główni doradcy będą raczej unikać scenariusza zwanego „budową państwa” lub „interwencją z butami na ziemi”. Nie można jednak wykluczyć interwencji takiej jak ta, która miała miejsce kilka miesięcy temu, kiedy obiekty do produkcji broni nuklearnej zostały w dużej mierze zniszczone, a reżim islamski w Teheranie był już wstrząśnięty” – dodał. powiedział.

Zauważył to „Nigdy nie wiadomo, co wyniknie po obaleniu reżimu”.

„Nawet w Wenezueli sytuacja pozostaje bardzo niejasna, a to, co wydarzyło się, to nie tyle głęboka zmiana władzy, co raczej łagodna transformacja struktur władzy wokół Maduro, gdzie dziś sytuację kontroluje jeden z jego najbliższych współpracowników. Amerykanie po doświadczeniach w Afganistanie i Iraku są ostrożni co do zbyt głębokiej interwencji. Przewiduję, że może dojść do dalszej destabilizacji, nalotów i rozpoznania wywiadowczego. Nie spodziewam się interwencji wojskowej na bardzo dużą skalę, ponieważ uważam, że Amerykanie nauczyli się wnioski z Iraku i Afganistanu”, dodał Mateusz Morawiecki.

Dodaj komentarz