„Niemiecka prasa napisała wprost, że po wyborach prezydenckich w Polsce wszystko będzie przypieczętowane. Rząd nie chciał budować większości i pozostawił ją w takim stanie, w jakim była na początku” – powiedział Piotr Müller, poseł do Parlamentu Europejskiego z dn Prawo i Sprawiedliwość (PiS)w sprawie umowy UE–Mercosur.
W sobotę Prezydent RP Komisja EuropejskaUrsula von der Leyen podpisała umowę handlową z krajami Mercosuru. Stworzy strefę wolnego handlu obejmującą ponad 700 milionów konsumentów. Rolnicy z całej Europy protestowali przeciwko porozumieniu, wskazując, że zaleje ono unijny rynek tańszą, niespełniającą norm żywnością.
Sceptycznie nastawiona była także polska opozycja, twierdząc, że rząd Donalda Tuska nie wykorzystał polskiego przewodnictwa w Radzie Rada Unii Europejskiej i nie walczyła o utworzenie większości blokującej.
Dziś w Strasburgu Parlament Europejski po raz trzeci w tej kadencji rozpatrzy wniosek o oddalenie Komisja Europejska. Piotr Müller, poseł do Parlamentu Europejskiego z dn Prawo i Sprawiedliwość (PiS)ogłosił na peronie X, że podpisał się pod wnioskiem o odwołanie szefa Komisji.
„Przeforsowanie porozumienia Mercosur to cios dla polskiego rolnictwa i gospodarki. W tym tygodniu w Strasburgu Parlament Europejski będzie głosował nad tym wnioskiem. Moje stanowisko jest jasne – NIE dla Ursuli, NIE dla Mercosuru. Ale to głosowanie będzie także sprawdzianem dla przedstawicieli RP Koalicja Obywatelska, Polskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim. Jeśli uważają, że to porozumienie jest złe dla Polski – muszą głosować za odwołaniem przewodniczącego Komisji Europejskiej– dodał.
Müller o Republice: „Był na to czas„
Tego samego dnia eurodeputowany wystąpił na antenie TV Republika. Zapytany o niewykorzystaną szansę Polski w kontekście sprawowania prezydencji w 2025 roku, odpowiedział: „Ten rząd od samego początku nie chciał tego zrobić. Było to widać podczas polskiej prezydencji. W 2025 roku mieliśmy półroczną prezydencję. Był czas na zbudowanie większości blokującej. Podczas wyborów prezydenckich w Polsce Donald Tusk mówił, że do tego porozumienia nie dojdzie.”
„Wszyscy jednak wiedzieli, że pod stołem negocjowane jest porozumienie z Niemcami. Prasa niemiecka napisała wprost, że po wyborach wszystko będzie przypieczętowane. Rząd nie chciał budować większości i pozostawił ją w takim stanie, w jakim była na początku– powiedział.
Zapytany, czy nadal istnieje możliwość odstąpienia od umowy UE-Mercosur, Müller odpowiedział: „Z formalnego punktu widzenia taka możliwość nadal istnieje. Pomimo tego, że porozumienie zostało podpisane przed przyjęciem go przez Parlament Europejski, PE musi wyrazić na to zgodę. Gdyby w PE znalazło się wystarczająco dużo odważnych posłów, to porozumienie mogłoby zostać jeszcze wstrzymane.”
Zaznaczył jednak, że szanse „nie są zbyt duże”.
„Patrzę jednak, jak zmieniają się emocje w poszczególnych krajach. Emmanuel Macron był gotowy to poprzeć, a potem wycofał swoje poparcie. Uważam, że presja, jaką można wywierać na eurodeputowanych w ciągu najbliższych tygodni, może to zmienić. Czasami w PE wbrew pozorom o tym, co wydaje się większością, decyduje 15-20 głosów – w parlamencie liczącym 720 posłów. To nie jest duża różnica.e” – dodał.
„Niektórzy sprytni operatorzy zarobią pieniądze”
Podkreślił to poseł PiS „na porozumienia tego typu należy patrzeć szeroko”.
„Na pewno znajdą się podmioty, które będą wykorzystywać tego typu umowy do swoich indywidualnych celów. Podobnie było np. z wjazdem towarów z Ukrainy. Niektórzy próbowali zrobić na tym biznes. Dla naszego kraju ograniczenie importu z Ukrainy jest dobre w wielu obszarach rolnictwa, bo jest dobre dla całego sektora rolnego. Oczywiście niektórzy sprytni operatorzy będą próbowali zyskać na tej umowie. Ale nie o to chodzi. Umowy tego typu podpisywane są z myślą o całej gospodarce naszego kraju. A dla całej naszej gospodarki to porozumienie będzie po prostu niekorzystne– wyjaśnił.
Zaznaczył także, że na porozumieniu UE-Mercosur także skorzysta Rosja.
„Kilka miliardów euro dodatkowych środków finansowych napływa do Rosji, bo Brazylia kupuje nawozy. Europa mówi: dobrze, ograniczamy import z Rosji, nakładamy sankcje, a w tym samym czasie Brazylia kupuje te towary. I w końcu sprzedają nam tańszy produkt, bo ich sankcje nie obowiązują, do Europy. Kiedy to pokazujemy, zamykają oczy. Ursula von der Leyen bezpośrednio otrzymała od nas wyliczenia w tym zakresie. Oczywiście tego nie widzą. Wkrótce będzie też drugie porozumienie, co będzie stwarzać pewne ryzyko, jeśli zostanie napisane w ten sposób – choć w mniejszym stopniu dotyczy to rolnictwa, mam na myśli umowę z Indiami– powiedział w TV Republika.