Według prognoz Europe Elects, po raz pierwszy w historii centrolewicowa koalicja może stracić większość w Parlamencie Europejskim, w miarę dalszego umacniania się partii prawicowych.
Na najnowsze dane zwrócił uwagę były poseł do Parlamentu Europejskiego Jacek Saryusz-Wolski, a obecnie doradca prezydenta Nawrockiego. Podkreślił, że gdyby wybory do Parlamentu Europejskiego odbyły się dzisiaj, rządzące UE siły centrolewicowe, reprezentowane przez partie głównego nurtu dominujące w polityce europejskiej od II wojny światowej, czyli EPP i Socjaliści, do których później dołączyli Liberałowie i Zieloni, po raz pierwszy w historii straciliby większość.
Dodał, że będzie to efekt zwiększenia reprezentacji partii prawicowych, potencjalnie otwierając drogę do nowej koalicji centroprawicowej i rewizji obecnego kursu polityczno-gospodarczego Unii Europejskiej.
„Kamień milowy”
Wśród ugrupowań, które odnotowałyby znaczny wzrost liczby mandatów, znajdują się Patrioci dla Europy (PfE), w skład której wchodzi część Konfederacji Polskiej, oraz Europa Suwerennych Narodów (ESN), w skład której wchodzi także kilku europosłów Konfederacji. Niewielkiego wzrostu mogą spodziewać się także Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (ECR), których członkiem jest Prawo i Sprawiedliwość (PiS).
„Ta najnowsza prognoza stanowi ważny kamień milowy: według przewidywań po raz pierwszy siłom centrowym, które zdominowały politykę europejską od drugiej wojny światowej, na szczeblu UE nie uda się uzyskać większości” – dodał.
– zauważył w swoim komentarzu Euronews.
Europe Elects prognozuje, że największe straty poniosą Socjaliści i Demokraci (S&D), tracąc 18 posłów, za nimi uplasuje się EPP z 15 mandatami mniej i Odnów Europę z 9 mniej. Grupa Zielonych/ALE, która często pomagała w utrzymaniu większości parlamentarnej w bieżącej kadencji, również straciłaby znaczną przewagę, tracąc 14 mandatów.
Tymczasem Europa Suwerennych Narodów (ESN), w skład której wchodzi Alternatywa dla Niemiec (AfD), obecnie uważana za wiodącą partię polityczną w Niemczech, zyskałaby 19 mandatów.
Prognozy wskazują także, że skrajnie lewicowa Lewica zyska 19 mandatów w parlamencie, głównie dzięki partiom lewicowym we Francji i Niemczech. Zostało to zinterpretowane jako sygnał, że obecny trend polityczny sprzyja nie tylko prawicy, ale szerzej siłom antysystemowym.
Mimo to większość przewidywanych zysków trafi do partii po prawej stronie izby.
Następne wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się dopiero w czerwcu 2029 r., a trzy lata to w polityce długi okres. Jak zauważono w komentarzu, grupy parlamentarne mogą również ulec zmianie przed wyborami lub po nich, co nieuchronnie wpłynie na równowagę sił w izbie.