Kiedy prawie wszystko inne zniknęło, zawsze pozostały ziemniaki. Teraz jednak wydaje się, że nawet ten podstawowy produkt może stać się deficytowy. I nie tylko w Polsce. Jak ostrzega Radio ZET, ograniczenie siewów, susza i rekordowo wysokie temperatury mocno odbiły się na tegorocznych zbiorach ziemniaków.
Wysokie ceny podstawowego warzywa stają się już problemem we Francji i Niemczech, a Polska może wkrótce stanąć w obliczu tej samej sytuacji. Po zeszłorocznej nadprodukcji część rolników ograniczyła powierzchnię pod uprawę ziemniaków, a tegoroczna susza i rekordowo wysokie temperatury jeszcze bardziej obniżyły plony – podaje Radio ZET.
„Ziemniaki są obecnie na wagę złota. Wiemy, że straty były znaczne, a przecież GUS twierdzi, że różnice w porównaniu z rokiem ubiegłym są niewielkie”
Gustaw Jędrejek z Krajowej Rady Izb Rolniczych powiedział Radiu ZET, cyt. dorzeczy.pl.
Najtrudniejsza sytuacja dotyczy przemysłowych odmian ziemniaków przeznaczonych do produkcji frytek i chipsów. Odmiany te muszą spełniać rygorystyczne wymagania jakościowe. „Ich cena gwałtownie wzrosła. Ale gdyby nie były dostępne, mogłyby kosztować nawet 300 euro, a i tak nie zrobiłoby to żadnej różnicy” – powiedział Jędrejek.
Kamil Gągoł, rolnik z gminy Łuszczowa na Lubelszczyźnie, który rozmawiał także z Radiem ZET, szacuje, że tegoroczne zbiory mogą być znacznie mniejsze. „Zdecydowanie będzie mniej ziemniaków niż w zeszłym roku, to jest pewne. Myślę, że mówimy o około 20-30 procent mniej” – ostrzegł.
Według rolnika największe problemy mogą pojawić się na początku przyszłego roku, kiedy zapasy zaczną się wyczerpywać. „Myślę, że podaży po prostu nie będzie. Wyobrażam sobie, że w restauracjach kluski, kluski śląskie i placki ziemniaczane mogłyby stać się towarami luksusowymi” – powiedział.