Plany sztucznej wyspy w pobliżu Świnoujścia budzą sprzeciw w Niemczech

Każdy, kto w ostatnich dniach odwiedził świnoujską plażę, być może zauważył na horyzoncie nieznaną mu konstrukcję. Jest to platforma wiertnicza, widoczna także z molo po niemieckiej stronie wyspy Uznam. Jego obecność sygnalizuje, że trwają odwierty poszukiwawcze. Istnieją jednak plany dotyczące czegoś znacznie większego – projektu, który wywołał silny sprzeciw zachodnich sąsiadów Polski.

Liczby są zdumiewające. Według szacunków Central European Petroleum pod dnem Bałtyku leży ogromna fortuna: około 22 mln ton ropy i pięć miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego. Zasoby te znajdują się w złożu zwanym „Wolin Wschód”, około sześciu kilometrów od plaży w Świnoujściu.

Według dokumentacji cytowanej przez niemieckiego nadawcę NDR zagospodarowanie złoża wymagałoby budowy sztucznej wyspy o powierzchni około 10 hektarów, co odpowiada około 14 boiskom do piłki nożnej. Na wyspie miałby powstać port, falochron i infrastruktura obsługująca do 30 studni. Jak podaje portal GospodarkaMorska.pl, początkowa produkcja mogła sięgać około 4100 ton ropy dziennie, a wydobycie mogłoby trwać nawet 50 lat.

Niemcy zarzucają firmie nadużycie zaufania

Plany spotkały się z silnym sprzeciwem niemieckich organizacji ekologicznych. Jedna z nich, Deutsche Umwelthilfe, oskarżyła spółkę o ponowne prowadzenie prac wiertniczych u wybrzeży Uznamu bez informowania o tym niemieckich władz. Organizacja określiła to posunięcie jako nadużycie zaufania.

Inna organizacja ekologiczna, BUND, ostrzegła przed potencjalnym wpływem projektu na ptaki morskie, morświny i foki szare. Jak podała niemiecka agencja informacyjna dpa, przedstawiciele gminy Heringsdorf byli zaskoczeni planami dotyczącymi polskich wód Bałtyku. Tymczasem NDR podaje, że krytykę projektu wyraziło także Ministerstwo Środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego.

Po stronie polskiej trwają obecnie prace nad transgraniczną oceną oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko, podczas której Niemcy będą miały możliwość przedstawienia swojego stanowiska.

Prawie 90 000 Niemców podpisało petycję sprzeciwiającą się wydobyciu ropy i gazu na Morzu Bałtyckim. Petycja została złożona do niemieckiego ministerstwa środowiska w połowie września, a tydzień temu do unijnej komisarz ds. środowiska Jessiki Roswall.

Wiertnica widoczna z plaży

Co dokładnie można zobaczyć z plaży w Świnoujściu? Jest to wiertnica VALARIS 123. Według powszechnie dostępnych informacji, statek jest platformą typu jack-up zbudowaną w 2019 roku i holowaną w rejon Morza Północnego.

Na zlecenie Central European Petroleum wykonuje odwiert poszukiwawczo-rozpoznawczy Wolin West 1. Jest to kolejny cel wiertniczy na tym samym obszarze koncesji, na którym spółka odkryła złoże Wolin Wschód, o czym informowano w maju.

Spółka szacuje, że na całym obszarze koncesyjnym znajduje się ponad 33 mln ton ropy i 27 mld metrów sześciennych gazu ziemnego.

Kontrakt przewiduje wykonanie jednego odwiertu w ciągu około 110 dni, a jego wartość bazowa szacowana jest na blisko 15 mln dolarów.

Kto jest właścicielem depozytu?

Kwestia granicy morskiej pojawiała się także w doniesieniach niemieckich mediów. W zeszłym roku „Die Welt” podał, że część złoża Wolin Wschód dotarła do wód niemieckich, co powtórzyło również dpa.

Spółka jednak w swojej dokumentacji utrzymuje, że potwierdzone złoże leży w całości na wodach Polski.

Dodaj komentarz