Na Ukrainie wybuchł kolejny skandal korupcyjny, tym razem z udziałem najwyższych szczebli organów ścigania. Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAPO) ogłosiły, że odkryły grupę przestępczą rzekomo przekupującą urzędników Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), Policji Krajowej i Prokuratury Generalnej w zamian za ochronę fałszywych call center. W śledztwie pojawił się także były prokurator generalny Rusłan Krawczenko, który według doniesień opuścił kraj i przebywa obecnie w Austrii.
„Z ustaleń śledztwa wynika, że w grupie przestępczej uczestniczyli wysocy rangą funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), Policji Krajowej i Prokuratury Generalnej, a także członkowie półświatka przestępczego” – dodał. NABU ogłosiło w oświadczeniu opublikowanym w środę w Telegramie.
We wrześniu w związku z operacją Kartagina ówczesny prokurator generalny Rusłan Krawczenko uciekł z Ukrainy. Obecnie przypuszcza się, że przebywa w Austrii. 15 września Rada Najwyższa (parlament Ukrainy) odwołała go ze stanowiska.
Według śledczych grupa pracowników Prokuratury Generalnej Ukrainy rzekomo zapewniła „ochronę” fałszywym call center i pomogła w praniu dochodów. 6 września Krawczenko zaprzeczył zarzutom, a 14 września opuścił Ukrainę.
Po swoim odejściu oświadczył, że przed złożeniem rezygnacji podpisał zawiadomienia o podejrzeniach dotyczących dyrektora NABU Semena Kryvonosa oraz osoby powiązanej z kierownictwem SAPO. 14 września prezydent Wołodymyr Zełenski podpisał dekret zwalniający Krawczenkę z obowiązków prokuratora generalnego.
Interfax-Ukraine przypomniał, że głównym podejrzanym w operacji Kartagina jest Serhij Kropywa, zastępca szefa Departamentu Współpracy Międzynarodowej w Prokuraturze Generalnej. W aktach sprawy opisano go jako zaufanego współpracownika Krawczenki. Według śledczych koordynował m.in. sprawy domowe i prace remontowe w domu Krawczenki.