Miażdżąca porażka prokuratorów. Muszą zwrócić telefon sędziego Iwańca – nie ma dostępu do jego zawartości

Prokuratura ma obowiązek natychmiast zwrócić telefon sędziemu Jakubowi Iwaniec bez zapoznania się z jego zawartością. Sąd to podkreślił „Oświadczenie obrońcy, że dokument zawiera informacje objęte tajemnicą adwokacką, jest dla organu procesowego bezwzględnie wiążące.” Kategorycznie podkreślił także, „Nie podlega weryfikacji, w związku z czym sąd nie ma możliwości sprawdzenia zawartości telefonu”.

Na początku października rzekomo doszło do drobnej kolizji z udziałem sędziego Jakuba Iwańca z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Adwokat Michał Skwarzyński zaprzeczył, jakoby w chwili zdarzenia za kierownicą siedział jego klient.

Następnego dnia policjanci pojawili się w domu rodzinnym Iwańca i na polecenie prokuratury zabezpieczyli telefon sędziego – mimo że sędzia stwierdził, że zawiera on informacje objęte tajemnicą adwokacką, co oznacza, że ​​żadna osoba trzecia nie ma prawa do nich mieć dostępu.

Sprawę szybko przejęła Żandarmeria Wojskowa, ten sam organ, którego bezprawne działania kilka tygodni wcześniej wydał… sędzia Iwaniec. „Urządzenie takie powinno przede wszystkim pozostać przy osobie przeszukanej, jeżeli oświadczy, że zawiera informacje chronione tajemnicą adwokacką. Jeżeli zeznanie tej osoby budzi wątpliwości, urządzenie należy umieścić w bezpiecznej kopercie bez sprawdzania jej zawartości, a następnie oddać pod dozór sądu” – powiedział Niezalezna.pl mec. Przemysław Rosati, Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.

Ostatecznie Sąd Okręgowy w Krasnymstawie rozpatrzył wniosek prokuratora w sprawie telefonu i nie miał wątpliwości, że jest on bezzasadny. Jednocześnie nakazał natychmiastowe zwrócenie telefonu sędziemu Iwaniecowi.

W uzasadnieniu sędzia Katarzyna Kaczor przywołała przepisy Kodeksu postępowania karnego, które są jednoznaczne.

„Jeżeli obrońca lub inna osoba, od której żąda się wydania rzeczy lub której lokal jest przedmiotem przeszukania, stwierdzi, że przekazane lub znalezione w trakcie przeszukania dokumenty obejmują sprawy związane z pełnieniem funkcji obrońcy, organ prowadzący czynność pozostawia te dokumenty osobie bez sprawdzenia ich zawartości i wyglądu.” stwierdziła.

„Jeżeli jednak oświadczenie osoby niebędącej obrońcą budzi wątpliwości, organ prowadzący postępowanie przekazuje te dokumenty, z zachowaniem trybu określonego w § 1, sądowi, który po ich zapoznaniu, zwraca je w całości lub w części, z zachowaniem trybu określonego w § 1, osobie, od której je pobrano, albo wydaje postanowienie o ich zatrzymaniu dla celów postępowania.”

Sąd zauważył, że jeżeli prokurator miał wątpliwości, czy dana osoba występuje w jakimkolwiek postępowaniu w charakterze obrońcy, powinien zasięgnąć takiej informacji u sędziego Jakuba Iwańca i jego obrońcy Michała Skwarzyńskiego. Takie przypadki istnieją chociażby w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego, gdzie Iwaniec występuje jako obrońca sędziego Macieja Nawackiego.

„Oświadczenie obrońcy, że dokument zawiera informacje objęte tajemnicą adwokacką, jest dla organu procesowego bezwzględnie wiążące. Nie ma on zatem prawa weryfikować, czy oświadczenie obrońcy jest zgodne z prawdą i czy dokument faktycznie zawiera informacje poufne”, stwierdził sąd.

„Co równie ważne, tajemnica adwokacka nie wygasa wraz z zakończeniem relacji adwokat-klient, niezależnie od tego, jak ona się zakończy” – podkreślił sędzia Kaczor. „Sąd podziela pogląd wyrażany w doktrynie prawa karnego (…), że oświadczenie obrońcy zawiera domniemanie prawdziwości i w związku z tym nie podlega weryfikacji.”

„W związku z tym, że sędzia Jakub Iwaniec pełni funkcję obrońcy, jego stwierdzenie, że telefon będący przedmiotem wniosku prokuratora zawiera informacje chronione tajemnicą adwokacką, jest bezwzględnie wiążące. Nie podlega weryfikacji, w związku z czym sąd nie ma dostępu do zawartości telefonu. Telefon należy zwrócić osobie, od której został odebrany, tj. sędziemu Jakubowi Iwaniec, z zachowaniem procedur określonych w art. 225 § 1 k.p.k. – bez sprawdzenia jego zawartości, w trybie zapieczętowane opakowanie” – zakończył sędzia Kaczor.

Dodaj komentarz