„Premier postanowił odpolitycznić to ministerstwo, biorąc tym samym na siebie pełną odpowiedzialność za politykę zdrowotną tego rządu” – dodał. – powiedział w poniedziałek przewodniczący klubu parlamentarnego Nowa lewicaAnna Żukowska. Zwróciła także uwagę na słabą komunikację z minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą.
W lipcu ubiegłego roku doszło do rekonstrukcji rządu. Jedna – z nielicznych – zmiana nastąpiła na czele Ministerstwa Zdrowia. Izabela Leszczyna z Platforma Obywatelska zastąpiła ówczesna wiceminister Jolanta Sobierańska-Grenda. Premier Donald Tusk przekonywał, że zmiana ma na celu odpolitycznienie ministerstwa. Kolejnym krokiem w tym kierunku było m.in. usunięcie z zespołu Krzysztofa Koniecznego Nowa lewica.
Według Anny Żukowskiej po odpolitycznieniu ministerstwa pełna odpowiedzialność za sektor spadła na premiera Donalda Tuska. „Premier postanowił odpolitycznić to ministerstwo, biorąc tym samym na siebie pełną odpowiedzialność za politykę zdrowotną tego rządu. Żałujemy, że już nas nie ma w tym resorcie” – powiedziała w Radiu Wnet.
Minister unika rozmów?
Skrytykowała decyzję o zamknięciu oddziałów położniczych i podkreśliła, że za tę decyzję Minister Sobierańska-Grenda otrzymała od nich czerwoną kartkę. To nie jedyne gorzkie słowa pod adresem szefa resortu. Żukowska poinformowała, że trudno umówić się z nią na spotkanie. „Z ministrem nie jest to łatwe. Chcemy z nią porozmawiać, niestety nie udało nam się umówić na spotkanie z klubem, bo jest szereg innych zastrzeżeń do polityki zdrowotnej. Twierdzi, że ma dużo pracy. Mamy cierpliwość, ale nie jest ona nieograniczona” powiedziała.
Fatalna sytuacja kobiet w ciąży
Przypomnijmy, że w pierwszych tygodniach 2026 roku 18 polskich szpitali zamknęło swoje oddziały położnicze. W rezultacie porody na izbach przyjęć stały się rzeczywistością. Rząd chce rozwiązać problem tzw. sal porodowych. Zdaniem opozycji plan jest jednak niekompletny i nie porusza najważniejszej kwestii – braku bezpieczeństwa kobiet w ciąży.