„Donald Tusk chce doprowadzić do sytuacji, w której Polacy zwrócą się przeciwko sobie. Próbuje sprowokować policję i temu właśnie mają służyć wypowiedzi Kierwińskiego. Próbuje ona nakłonić funkcjonariuszy do przekroczenia linii, mówiąc im: „Patrzcie, demonstranci was obrażają” – powiedział w TV Republika Tomasz Sakiewicz. Podkreślił znaczenie nalegania na funkcjonariuszy policji, aby nie dali się wciągnąć w konflikt.
W piątek policja interweniowała w biurze Adama Borowskiego przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie, a jej celem był mężczyzna zidentyfikowany jako Piotr, który brał udział w proteście przed Trybunałem Konstytucyjnym. Interwencja zakończyła się – według świadków – brutalnym aresztowaniem. Z relacji naocznych świadków wynika, że zatrzymany protestujący, który przebywał na terenie obozowiska namiotowego, stracił przytomność. W drzwiach prowadzących do budynku widoczna była także rozbita szyba. Mężczyzna został zabrany przez pogotowie, leżąc na noszach, wciąż zakuty w kajdanki. Następnie policja wydała oświadczenie, w którym stwierdziła, że zatrzymany miał przy sobie nóż.
Dziennikarz Mateusz Łoń zwrócił uwagę, że niewielki, ukryty nóż funkcjonariusze odkryli dopiero po energicznej interwencji.
„Funkcjonariusze interweniowali, nie mając zielonego pojęcia, czy coś ma przy sobie. Powodem ich interwencji było coś zupełnie innego”
Łoń powiedział.
Zdarzenie skomentował także Tomasz Sakiewicz. Przyznając, że funkcjonariusze mogli stracić panowanie nad sobą, argumentował, że rząd również celowo podsyca konflikt.
„Od kilku dni ostrzegam, że Donald Tusk chce doprowadzić do sytuacji, w której Polacy zwrócą się przeciwko sobie. Próbuje sprowokować policję i temu właśnie mają służyć wypowiedzi Kierwińskiego. Próbuje ona nakłonić funkcjonariuszy do przekroczenia linii, wmawiając im: „Spójrzcie, demonstranci was obrażają” – dodał.
– ostrzegł szef nadawcy.
W jego ocenie działania takie w praktyce oznaczały nawoływanie do popełnienia przestępstwa.
„Starają się stworzyć atmosferę, która dałaby policji pretekst i pretekst do przekroczenia swoich uprawnień. Jedyne, co możemy zrobić, to zaapelować do funkcjonariuszy, aby nie dawali się w to wciągać”
– podkreślił Sakiewicz.