Ursula von der Leyen wycofała się z konferencji prasowej po spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej w niejasnych okolicznościach. „To skandal. Przewodniczący Komisji Europejskiej tak się zachowuje?” – zapytała eurodeputowana Beata Szydło.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wycofała się z konferencji prasowej po spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej, w którym uczestniczył m.in. prezydent Polski Karol Nawrocki. Jak podał Onet, decyzja ta miała być gestem solidarności z premierem Donaldem Tuskiem w związku z sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Sprawę skomentowała europosłanka PiS Beata Szydło.
„Ursula von der Leyen uciekła z konferencji prasowej po szczycie V4 na Słowacji, bo nie chciała występować u boku polskiego prezydenta Karola Nawrockiego. Według doniesień mediów doradcy von der Leyen mieli to wyrazić jako „wyraz poparcia” dla Donalda Tuska. To skandal. Tak zachowuje się przewodnicząca Komisji Europejskiej? Być może von der Leyen uważa, że w ten sposób „upomina” polskiego prezydenta. W rzeczywistości jedynie zdyskredytowała się – i ujawniła swoje zamiary” – napisała była premier.
Tymczasem dziennikarz Telewizji Republika Adrian Borecki zasugerował, że nieobecność von der Leyen mogła mieć inne wytłumaczenie. Na konferencji prasowej spodziewano się trudnych pytań dotyczących przejęcia Trybunału Konstytucyjnego przez obóz rządzący.
„Bzdura. Wszyscy tu, w Trenczynie, gdzie jestem, mówią, że ona się wycofała, bo bała się pytań. Miałem zadać to pytanie ze strony polskiej” – napisał Borecki.