57 senatorów głosowało przeciwko pociągnięciu do Adama Bodnara odpowiedzialnego. W ten sposób Senat nie wyraził zgody na pozbawienie go jego odporności parlamentarnej. Sprawa dotyczy czystek, które przeprowadził w sądach w Polsce, jednocześnie pełniąc funkcję ministra sprawiedliwości.
Przypomnienie: tuż przed zeszłorocznymi świątami Bożego Narodzenia minister sędziego Adama Bodnar oddalił sędziego Jaceka Przyckiego ze swojego stanowiska prezydenta Sądu Rejonowego w Suwałki.
Podobnie jak w kilkudziesięciu innych przypadkach, minister Bodnar uzasadnił decyzję, powołując się na brak konsultacji z Radą Sądowniczą w momencie powołania, a także podpisanie listy wsparcia dla kandydata na Krajową Radę Sądownictwa (KRS).
Po jego zwolnieniu sędzia Przucki nie złożył żadnych oświadczeń ani nie skomentował decyzji ministra. Zamiast tego postanowił kontynuować postępowanie prawne.
Formalny wniosek został również złożony do Senatu. Został głosowany podczas czwartkowej sesji.
57 senatorów głosowało przeciwko zezwoleniu Bodnarowi na odpowiedzialność za przestępstwo. Tylko 33 głosowało na korzyść, podczas gdy dwóch senatorów wstrzymało się.
Wcześniej Komisja Senatu ds. Regulaminu, Etyki i Senatoriów zaleciła odrzucenie wniosku sędziego Przyckiego, złożonego 24 marca 2025 r., Zwracając się do Senatu Republiki Polski, aby zainicjować postępowanie karne przeciwko senatorowi Adamowi Bodnarowi na ustawę określoną w wniosku.
Przed głosowaniem Bodnar argumentował, że nie ma podstaw do inicjowania postępowania sądowego przeciwko niemu.
„Nie uważam, że naruszyłem lub zniesławiłem sędziego Prozyuckiego. To, co zrobiłem w tej sprawie, to przedłożenie wniosku zarządowi sądu w oparciu o argumenty związane z jego przez kilka lat na głośnych stanowiskach w Ministerstwie Sprawiedliwości. Te lata doprowadziły do jego nominacji w połowie 20123 r. Na stanowisko prezydenta okręgowego sądu okręgowego w Suwałki”. Minister sprawiedliwości, ściśle współpracował z sędziami, głównie aktywistami ze stowarzyszeń Iustitii i THEMIS.