Poseł Janusz Cieszyński opublikował dokumenty, które rzucają wątpliwości co do bezstronności rządowych działań audytu. Na oficjalnej liście firm wyznaczonych do „priorytetowej kontroli” przez Ministerstwo Funduszy i Polityki regionalnej nie ma śladu podmiotów związanych z politykami platformy obywatelskiej – pomimo faktu, że ich dotacje wywołały poważne kontrowersje publiczne.
Były minister spraw cyfrowych Janusz Cieszyński ogłosił za pośrednictwem mediów społecznościowych, że uzyskał listę firm wybranych do kontroli przez Ministerstwo kierowane przez Katarrzyna Płczyńską-Nałęcz, w ramach programu finansowania sektora Horeca (gościnność, gastronomia, Catering). W swoim poście podkreślił, że lista jest selektywna i pomija kluczowe przypadki, które podniosły najwięcej wątpliwości.
MP również dodał:
„Mimo że użytkownicy Internetu (zwani„ oszustami ”Katarrzyna Pelczyńska) odkryli dziesiątki podejrzanych dotacji, ministerstwo znalazło nieprawidłowości tylko w… siedemnastu”.
Działania kosmetyczne ministerstwa?
Cieskiński załączył oficjalny list ministra Katarrzyna Płczyńska-Nałęcz z dnia 12 sierpnia 2025 r., Skierowany do pełnionego prezesa polskiej agencji ds. Rozwoju przedsiębiorstw. Minister poinformował, że płatności są zawieszane „do zakończenia działań kontrolnych” w odniesieniu do weryfikacji przydzielonych funduszy. Kluczowym załącznikiem do listu jest „lista projektów do kontroli priorytetowej”, która rzeczywiście obejmuje tylko 17 podmiotów.
Wśród cytowanych zagrożeń uzasadniających inspekcje były „wysoka wartość usług szkoleniowych”, „spółki powiązane osobiście” oraz „rozwiązanie działalności po podpisaniu umowy z PARP”. Jednak, jak ostrzegł Cieszyński, prawdziwie „gorące” sprawy, publicznie omawiane przez tygodnie, zostały pominięte.
Nie kontroluje „naszego własnego”?
Społeczeństwo od dawna zajmuje się doniesieniami o kontrowersyjnych dotacjach przyznawanych firmom powiązanym z politykami bloku rządzącego. Media szeroko obejmowały przypadek żony obywatelskiej posłów Koalicji Artura, którego firma otrzymała ponad milion Załoty z funduszu odzyskiwania za rozwój ośrodka świątecznego. Poseł – jeden z najbogatszych w Parlamencie – osiedlił się, że „sprawa jest czysta” i że jego żona po prostu wykorzystuje możliwości dostępne dla wszystkich przedsiębiorców.
Równie znane były dotacje dla firm związanych z rodziną senatora platformy obywatelskiej Beniamina Godyli, przeznaczonego między innymi na rozszerzenie hotelu i restauracji w pałacu w Pawłowice. Te i inne przypadki, pomimo wywoływania oburzenia i zarzutów nepotyzmu, nie pojawiły się na liście audytu „priorytetowego” ministerstwa.
Skandal, który nie zostanie zmieciony pod dywan
Skandal związany z wykorzystaniem pieniędzy funduszu odzyskiwania dla sektora Horeca trwa od tygodni, odkąd opublikowano internetową mapę beneficjentów. Wśród projektów otrzymujących fundusze były luksusowe jachty, sauny i pływające domy, wywołujące oskarżenia o zmuszenie publicznych pieniędzy.
Zgodnie z presją publiczną minister Pełczyńska-Wiełęcz ogłosił na dużą skalę inspekcji, zapewniając, że „każda niewłaściwie wykwalifikowana umowa, każda dotacja niezgoda z zasadami zostanie przeglądana, a fundusze nie zostaną wypłacone”.
Co ciekawe, pierwsze sygnały potencjalnych problemów z dotacjami funduszu odzyskiwania podobno dotarły do Ministerstwa Funduszy już w lutym i marcu 2025 r. – ale zostały wówczas zignorowane. Teraz europejska prokuratura podjęła również tę sprawę, przeprowadzając własne dochodzenie w sprawie niewłaściwego wykorzystania funduszy UE.