Pod przewodnictwem burmistrza Krzysztofa Matyjaszczyka z lewej, Częstochowa została nękana przez skandal po skandalu. Na przykład dane osobowe mieszkańców wyciekły z miejskiego Centrum Opieki Społecznej (MOPS), ale nikt nie został ukarany. W ciągu 15 lat miasto zgromadziło się ponad 1 miliard PLN w długach. Tymczasem szpital prowadzony przez lewego polityka Wojciego Konarza – byłego wiceministra zdrowia w rządzie „13 grudnia” – jest teraz na skraju bankructwa. Mieszkańcy postanowili usunąć burmistrza. Podpisy na poparcie odwołania referendum są zbierane do 18 października tego roku. Jest to oddolna inicjatywa, wspierana przez lokalne struktury prawa i sprawiedliwości (PIS) oraz Konfederację. Jest to pierwsze referendum – w toku są również dwa, które dotyczą nielegalnych migrantów, a drugie wycofanie rady miasta. W Radzie CZęStochowa większość jest prowadzona przez lewą i obywatelską platformę, z PIS w opozycji.
W mieście 200 000 osób i sprawiedliwość przygotowały podsumowanie punktów po 15-letnim zasadzie burmistrza Matyjaszczyka. Odkrycia są niepokojące. Matyjaszczyk jest burmistrzem od 2010 roku. W tym czasie dług miejski wyniósł około 350 milionów PLN; Teraz przekracza 1 miliard PLN. Jest to jedna z najwyższych poziomów długu na śląsku, za jedynym Żorzy, BYTOM i ZABRZE. Ten sam Zabrze niedawno pozbył się swojego burmistrza platformy obywatelskiej.
Miasto tracące ludzi
„CZęStochowa jest jednym z najszybciej wyludniowych miast w Polsce. Bez perspektyw na przyszłość, zwłaszcza młodzi ludzie”, podkreśliła MP Lidia Burzyńska, szef Rady Dystryktu PIS w regionie CZęStochowa.
Ponadto mnóstwo skandali. Szpital miejski jest na krawędzi upadłości, a dług wynosi około 120 milionów PLN. Przez wiele lat reżyserował go Wojciech Konieczny z lewicy, do niedawna wiceministra zdrowia w rządzie koalicyjnym z 13 grudnia.
Ponadto dane z liczbami Pesel wyciekły z miejskiego centrum opieki społecznej, a później zostały wykorzystane do głosowania nad partycypacyjnym projektem budżetowym. Nikt nie został ukarany. Zastępca dyrektora instytucji jest szwagierką Krzysztofa Matyjaszczyka.
Kolejna kwestia: renowacja National Road nr 1 w CZęStochowa zajęła dwa razy dłużej i kosztowało dwa razy więcej, z powodu sporów między urzędnikami miasta a wykonawcą. Tymczasem Municipal Transport Company (MPK) wydała prawie 70 milionów PLN z programu „Gazelle” na zakup wadliwych hybrydowych autobusów gazowych. Jeden z nich zapalił się i spalił na ziemię. Od tego czasu producent zbankrutował, co oznacza, że naprawy nie będą objęte gwarancją. Aby osiągnąć wszelkie korzyści ekologiczne, MPK musi teraz nie tylko kupować nowe autobusy, ale także naprawić istniejące na własny koszt. Ponadto przez pięć lat Bartłomoj S., polityk platformy obywatelskiej, niedawno oskarżony o wiele przestępstw korupcyjnych, pracował jako zastępca burmistrza u Matyjaszczyka.
Rzecznik lekceważy sprawę
Zapytaliśmy Włozimierza Tutaja, rzecznika ratusza CZęStochowa, czy burmistrz Matyjaszczyk ponosi jakąkolwiek odpowiedzialność za przynajmniej niektóre z tych skandali. Opuścił problemy, twierdząc, że nie znaleziono nieprawidłowości ani że niekorzystne warunki rynkowe wzrosły koszty.
„Sprawa osoby nielegalnie wykorzystującej dane osobowe podczas głosowania budżetowego uczestniczące musi zostać wyjaśnione przez prokuratury, które od pewnego czasu prowadzi postępowanie. Po stronie ratusza nie było nieprawidłowości w procesie głosowania” – powiedział Tutaj.
Mieszkańcy nie są przekonani. Pokazali burmistrzowi żółtą kartę.
Inicjatywa oddolna!
Referendum w celu wycofania burmistrza jest oddolna inicjatywa obywatelska. Zostało to poparte zarówno przez PI, jak i Konfederację.
„Wszystkie argumenty przedstawione teraz w debacie publicznej są identyczne z obawami, które wyrażaliśmy od wielu lat”, powiedział poseł Burzyńska z PIS. „Jesteśmy opowiadani o usunięciu Krzysztof Matyjaszczyka z biura burmistrza CZęStochowa i popierają inicjatywę referendum”.
To jest pierwszy z trzech referendów. Pozostałe dwaj dotyczą nielegalnych migrantów i wycofanie Rady Miasta, w której lewica i obywatelska platforma utrzymują większość.
Aby inicjatywa była ważna, musi być poparta przez 10 procent kwalifikujących się wyborców. Referendum może się następnie odbyć między grudnia 2025 r. A styczeń 2026 r. Aby wynik był wiążący, trzy piąte z prawie 46 000 wyborców, którzy wzięli udział w drugiej rundzie wyborów lokalnych w 2024 r., Musi oddać karty do głosowania.
Miasto bez platformy obywatelskiej
Warto przypomnieć, że w maju tego roku mieszkańcy Zabreze – mieście około 150 000, które było drugim najbardziej zadłużonym w regionie w 2024 r. – zorganizowani burmistrza Agnieszka Rupniewska z platformy obywatelskiej. Ona również została oskarżona nie tylko o doprowadzenie miasta do długu, ale także o nepotyzm i niekompetencję. Została zastąpiona w sierpniu przez działacza społecznego Kamil Żbikowskiego z lokalnego stowarzyszenia „Better Zabrez”.