Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek ogłosił, że prawdopodobnie przedstawi, już w przyszłym tygodniu, projekt ustawy regulujący status sędziów powołanych w latach 2018–2025. Ogłoszenie wywołało ostrą reakcję sędziego Sądu Najwyższego Kamil Zaradkiewicz.
Według szefa Ministerstwa Sprawiedliwości projekt ustawy o funkcjonowaniu Krajowej Rady Sądownictwa znajduje się również na zaawansowanym etapie przygotowania. Tymczasem rzecznik biura prokuratury niedawno poinformował, że minister Żurek wysłał formalne wezwanie do sędziów Sądu Najwyższego, którzy otrzymali swoje powołania poprzez procedury przed krajową Radą Sądownictwa po 2018 r., Wiele osób sądowych.
„Nic z tego nie wyjdzie”
Sędzia Sądu Najwyższego Kamil Zaradkiewicz ostro skrytykował oświadczenia ministra.
„Uzurbowe w szatach ciągle opracowują nowe projekty ustawodawcze co sześć miesięcy, z których wszystkie sprowadzają się do wyeliminowania demokratycznego standardu organów konstytucyjnych i przejęcia kontroli sądów przez klikę klimatu. Nic z tego nie wychodzi, ale oczywiście trzeba jakoś uzasadnić wynagrodzenie otrzymane od premiera” – napisał sędzia.
W kolejnym poście Zaradkiewicz poszedł jeszcze dalej, sugerując, jakie plany mogły mieć władze rządzące dotyczące Sądu Najwyższego.
„Wiewiórki szepczą, że współpracownicy reżimu rozważają„ resetowanie ”w Sądzie Najwyższym-oddalając wszystkich obecnych sędziów na emeryturę, a następnie, przez ręce nowej Rady Krajowej Sądownictwa w 2026 r., Wybierając lub przywracając wybranych towarzyszy z tak zwanej„ walki o prawo prawnicze ”-napisał.