„Nie mam i nigdy nie miałem żadnych milionów na koncie. Fundusze z ostatnich lat przeznaczono na walkę z nowotworem, operacje za granicą i leczenie powikłań. Tylko dzięki temu jeszcze żyję” – napisał dziś Zbigniew Ziobro w kolejnym poście, odpowiadając na ataki zarówno polityków Koalicji 13 Grudnia, jak i jej zwolenników.
Przypominamy, że 12 listopada prokurator podjął decyzję o zabezpieczeniu majątku byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który w ostatnich tygodniach stał się „celem numer jeden” ekipy Donalda Tuska.
Zajęcie majątku obejmuje zarówno nałożenie przymusowej hipoteki na jego nieruchomości, jak i zamrożenie środków na jego rachunku bankowym.
„Zabezpieczenie mienia ma na celu zapewnienie wykonalności przyszłych orzeczeń sądów o charakterze finansowym – takich jak kary pieniężne, nakazy zadośćuczynienia, przepadek czy zwrot bezprawnych korzyści – poprzez uniemożliwienie podejrzanemu zbycia, obciążenia lub ukrycia swojego majątku” – wyjaśnił rzecznik Prokuratury Krajowej prokurator Przemysław Nowak.
Polityk PiS spokojnie zareagował na tę informację.
„Zajęcie mojego majątku to kolejny akt zemsty za śledztwa ujawniające masową korupcję ludzi Tuska – Nowaka, Giertycha, Grodzkiego, Gawłowskiego, Karpińskiego – a także sprawy dotyczące samego Tuska. Postępowania te są zamiatane pod dywan”
– napisał na x.com 20 listopada.
Prowokacja Łąckiego
Artur Łącki, jeden z najbogatszych posłów Koalicji Obywatelskiej, zamieścił dziś w mediach społecznościowych zdjęcie Zbigniewa Ziobry z zakrytymi oczami. W poście znalazła się także informacja, że „na rachunku bankowym Zbigniewa Z. zabezpieczono 146 000 000 zł”.
Co ciekawe, później zredagował podpis, zmieniając go tak, że nałożono zabezpieczenie „do kwoty 146 000 000 zł”.
Sam Ziobro odpowiedział na post Łąckiego pisząc:
„Bogaty człowiek z obozu Tuska bezczelnie kłamie, że mam na koncie «gigantyczną fortunę». Wrzuca do sieci fałszywkę, a potem po cichu edytuje wpis. Od początku wiedział, że prokuratura nałożyła jedynie formalne zabezpieczenie «do wskazanej kwoty» i że na koncie jest niewielka suma.”
„To jest właśnie ich metoda: bezwstydnie drenować Polaków z portfeli dla własnych korzyści. I jedno jest pewne: za wszystkie kradzieże pociągniemy ekipę Tuska do odpowiedzialności” – dodał Ziobro.
„Nie mam i nigdy nie miałem milionów”
Wieczorem polityk PiS zamieścił kolejny komentarz, w którym zwrócił uwagę, że hejterzy połknęli przynętę i teraz rozpowszechniają informacje zamieszczone pierwotnie przez posła.
„Włączyła się machina oszczerstw ze stajni Giertycha, która kłamie, że prokuratorzy rzekomo zabezpieczyli mi na koncie 146 milionów. Płatne trolle i chorzy z nienawiści politycy Koalicji #13Grudzień to rozsiewają. Nie mam i nigdy nie miałem na koncie milionów. Fundusze z ostatnich lat przeznaczono na walkę z rakiem, operacje za granicą i leczenie powikłań. Tylko dzięki temu jeszcze żyję”
Ziobro napisał.
Dodał:
„Kłamstwa to DNA Tuska – z oszczerstw i manipulacji zrobił narzędzie systemowych represji. Chciał mnie zamknąć, żebym nie mogła się obronić przed takimi oszczerstwami. Teraz mogę się bronić, bo jestem wolna. I właśnie dlatego tak ich to boli.”