„To rząd, który już demonstruje swoją zależność od Niemiec do tego stopnia, że jest to po prostu niesmaczne” – dodał. Prawo i Sprawiedliwość – powiedział lider PiS Jarosław Kaczyński podczas XII Nadzwyczajnego Zjazdu Klubów Gazety Polskiej w Sulejowie. Nawiązał do ostatnich wypowiedzi rządu w sprawie udziału Polski w programie dotyczącym sojuszniczej broni nuklearnej.
W czwartek wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski powiedział dziennikarzom w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli, że Polska nie chce, aby na jej terytorium stacjonowały głowice nuklearne. Jednocześnie Zalewski podkreślił, że Polska chce być częścią natowskiego odstraszania nuklearnego, ale nie oznacza to stacjonowania na polskiej ziemi głowic nuklearnych. O jego wypowiedzi poinformowały największe europejskie media. Niedługo potem Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zaprzeczył wypowiedziom Zalewskiego.
Problemem zajął się Prawo i Sprawiedliwość Lider PiS Jarosław Kaczyński podczas Nadzwyczajnego Zjazdu Klubów Gazety Polskiej w Sulejowie. Powiedział, że w rządzie panuje podział w sprawie programu współdzielenia energii jądrowej. Stwierdził jednak, że „ważniejsi” członkowie rządu – Koalicja Obywatelska (KO) – kwestionują potrzebę udziału Polski w programie.
Podkreślił także, że Zalewski błędnie scharakteryzował tę inicjatywę.
„Nie chodzi o to, aby głowice czy bomby znajdowały się na terytorium kraju. Chodzi o to, aby te głowice czy bomby były dostępne dla tego kraju w przypadku podjęcia działań zbrojnych. Jest oczywiście pewne ograniczenie – Amerykanie muszą wyrazić zgodę na ich użycie. Ale kiedy Amerykanie je udostępniają, robią to właśnie po to, aby w razie potrzeby można było ich użyć” powiedział.
Dodał to w czasach PRL-u na terytorium Polski stacjonowało 140 głowic bojowych i kilkadziesiąt rosyjskich bomb.
„Krótko mówiąc, już wtedy coś takiego było, a teraz jest jasne, że tego nie chcą. Ale trzeba zapytać, kto tego nie chce. (…) Oczywiście Niemcy. To jest rząd, który już demonstruje swoją zależność od Niemiec do tego stopnia, że jest to po prostu niesmaczne. Dziwię się, że duża część polskiego społeczeństwa tego nie zauważa, ale niestety trzeba pamiętać, że syndrom sztokholmski jest powszechny” powiedział.