Kandydat do amerykańskiego ambasadora w Polsce: Będę energicznym obrońcą prezydenta Nawrockiego

„Polska jest tarczą wschodniej flanki NATO, niezwykłego sojusznika, niezwykłego narodu-prądu, suwerennego, zaciekle opiekuńczego jej kultury i niesamowicie proamerykańskiej”-powiedział Thomas Rose, nominowany do służby jako ambasador USA w Warszawie, podczas przesłuchania w Senatu. Dodał: „Jeśli w Europie jest jeden kraj, w którym Ameryka nie ma problemu, to Polska”, podkreślając: „Jeśli Stany Zjednoczone są zainteresowane sprawą, jeśli wpłynie to bezpośrednio na USA, będę energicznym obrońcą prezydenta (Karol Nawrocki – red.) I jego program”.

Rose pojawił się przed Senatem Komisji Stosunków Zagranicznych na przesłuchanie potwierdzającym wraz z nominowanymi do ambasadorów w Belgii i Argentynie. Konserwatywny komentator mówił o Polsce w lśniących kategoriach, przedstawiając ją jako modelowy sojusznik USA i europejskiego lidera w dziedzinie obrony, bezpieczeństwa energetycznego i bezpieczeństwa cybernetycznego.

„Polska jest tarczą wschodniej flanki NATO, niezwykłego sojusznika, niezwykłego narodu-popularnego, suwerennego, zaciekle opiekuńczego dla jej kultury i niesamowicie proamerykańskiej. Oczywiście, że w Polsce są różne wewnętrzne spory polityczne, ale na poziomie 30 000 stóp, jeśli chodzi o sprawy egzystencjalne, dostają ją, aby być bardziej amerykańskimi”, ale na poziomie 30 000 stóp. Zapewnił, że Polska „nie jest tylko sojusznikiem, ale rodziną”.

Znany ze swojej zagorzałej postawy proizraelskiej, Rose omawiał także stosunki polskie-izraelskie i kwestię restytucji dla spadkobierców ofiar Holokaustu. Stwierdził, że powszechnym nieporozumieniem jest to, że ponieważ Holokaust miał miejsce w Polsce, „jakoś Polska ponosi odpowiedzialność”.

„To byli naziści – to byli Niemcy i ich współpracownicy. Izraelczycy muszą to lepiej zrozumieć. A Polacy muszą lepiej zrozumieć izraelską wrażliwość” – powiedziała Rose. Wyraził głębokie zainteresowanie pogodzeniem dwóch narodów i uważa, że może do tego przyczynić. Jeśli chodzi o restytucję, przyznał jego znaczenie, ale podkreślił: „Bardzo, bardzo ważne jest, abyśmy wszyscy pamiętali, kim była ofiara” – i że Polska nie była sprawcą Holokaustu, ale jedną z jego ofiar.

„Spośród 22 krajów zajmowanych przez nazistowskie Niemcy lub rządzone przez reżimy marionetkowe, jedynym, który został podbity i nigdy się nie poddał, był Polska. Polski rząd przeniósł się do Londynu, gdzie nadal działał na wygnaniu” – dodał.

Rose został również przesłuchany przez wiceprzewodniczącego komitetu, Demokratyka Jeanne Shaheen, o wcześniejszych stanowiskach w mediach społecznościowych, w których albo skrytykował obecny polski rząd, albo wyraził poparcie dla Partii Prawa i Sprawiedliwości (PIS). Podkreślił, że nie wstydzi się tych stanowisk – których ani on, ani Shaheen nie określili – i powiedział, że napisałby je niezależnie od tego, kto sprawował urząd polskiego premiera. Po ogłoszeniu jego nominacji Rose nadal komentował Platform X (wcześniej Twitter), w tym krytykę planów Polski Ministerstwo Spraw Digital w celu wprowadzenia podatku cyfrowego.

„Mamy doskonałe stosunki z Donaldem Tuskiem i jego koalicją obywatelską. Mamy wielkie stosunki z PIS, koalicją opozycyjną. Jeśli w Europie jest jeden kraj, w którym Ameryka nie ma problemu, to Polska” – podkreślił. Naciskał na to, czy powstrzyma się od faworyzowania jakiejkolwiek partii politycznej, zobowiązał się do tego, ale dodał:

„Jeśli Stany Zjednoczone interesują się sprawą, jeśli wpłynie to bezpośrednio na USA, będę energicznym obrońcą prezydenta i jego programu”.

Rozprawa potwierdzająca przed Senatem Komisji Stosunków Zagranicznych jest kluczowym krokiem w procesie nominacji do ambasadora, ale nie ostateczny. W większości przypadków potwierdzenie przez Senat jest formalnością i żaden senator otwarcie nie sprzeciwił się nominacji Rose. Już w środę Rose i inni nominowani mogą zyskać poparcie komitetu. Pełny głos w Senacie nastąpi w późniejszym terminie.

Thomas Rose jest konserwatywnym felietonistą, byłym doradcą wiceprezydenta Mike’a Pence’a i byłym redaktorem naczelnym Post Jerozolimy. Przez lata był także współorganizowanym konserwatywnym talk show z byłym republikańskim kandydatem na prezydenta Gary’m Bauerem.