Wszystkie obietnice kampanii złożone przez koalicję z 13 grudnia na temat walki z nepotyzmem i upolitycznienie instytucji publicznych wydają się być odłożone na półkę. Tym razem Media relacjonują pozorne lewicowe zdobycie najwyższych miejsc pracy w Funduszu Stanowego na rehabilitację osób niepełnosprawnych (PFRON).
Podczas kampanii wyborczej w 2023 r. Donald Tusk i inni przywódcy koalicji głośno potępili domniemany nepotyzm i kumoterstwo polityczne w państwowych firmach i instytucjach publicznych. Jednak od czasu zmiany rządu upolitycznienie wizytów publicznych wydaje się kwitnąć – i z każdym miesiącem media ujawniają więcej dowodów na to.
Najnowszym punktem sprzedaży w tej sprawie jest Super Expressktóry przyglądał się mianom na poziomie dyrektora w PFron.
„To, co dzieje się w Pfron, wykracza poza typowe manewr polityczny”, zauważa dziennikarz Jacek Prusinowski, autor artykułu.
Wskazuje, że w ostatnich miesiącach wymieniono ośmiu regionalnych dyrektorów funduszu – a sześciu z tych nowych dyrektorów ma bezpośrednie powiązania z lewą partią, często prowadząc w wyborach lokalnych lub parlamentarnych pod jego sztandarem.
Według Super Express Źródła, w dużej mierze wynika to z przywództwa PFRON, co podobno „upewnianie się, że partnerzy partii są umieszczone na kluczowych stanowiskach”.
Wśród nowych dyrektorów z więzi z lewą są:
- Iwona Spychała-Długosz (były kandydat na zgromadzenie regionalne),
- Robert Szyszka (były kandydat do rady hrabstwa),
- Dariusz Daraż,
- Monika WAC (kandydat zgromadzenia regionalnego),
- Bartosz Baskczyński (kandydat zgromadzenia regionalnego),
- Kamila Gołębiowska (obecny radny).
Super Express skontaktował się z PFron w celu uzyskania komentarza, ale nie otrzymał odpowiedzi w momencie publikacji.