Prezydent Karol Nawrocki po raz kolejny stał się celem krytyki niemieckich mediów. Tym razem gazeta lewicowa Die Tageszeitung (TAZ) opublikował artykuł łączący pogarszające się nastroje społeczne wobec Ukraińców w Polsce z wypowiedziami polskiego prezydenta – zwłaszcza tymi, w których przypomina on fakty historyczne dotyczące rzezi wołyńskiej.
Autorka artykułu, Gabriele Lesser, opisuje kilka ataków na obywateli Ukrainy mieszkających w Polsce i wykorzystuje je do nakreślenia obrazu szybko pogarszającego się nastrojów społecznych. Wśród przytoczonych incydentów znajduje się napaść na 11-letnią Ukrainkę w Bielsku-Białej oraz kilka innych szeroko komentowanych przypadków z ostatnich miesięcy.
Według TAZtakie zdarzenia zdarzają się coraz częściej. Gazeta wspomina „dane dotyczące zgłoszonych przestępstw z nienawiści wobec ukraińskich uchodźców i członków mniejszości ukraińskiej”.
W artykule nie wspomniano jednak o atakach obywateli Ukrainy na obywateli Polski. Jedna z najnowszych spraw dotyczyła 18-letniego Ukraińca, który we Wrocławiu rzekomo ugodził nożem 30-letnią Polkę. Ofiara trafiła do szpitala, a podejrzanemu grozi dożywocie.
Warto dodać, że kolektyw analityczny Res Futura Data House zbadał sprawę, analizując reakcje w Internecie. Z jego ustaleń wynika, że w mediach społecznościowych dominuje narracja skupiająca się na wpływie migracji na bezpieczeństwo publiczne. Z analizy wynika, że aż 90 proc. przeanalizowanych komentarzy łączyło incydent z szerszą debatą na temat migracji z Ukrainy i jej konsekwencji dla bezpieczeństwa obywateli Polski.
Klasyczna taktyka – wycelowanie w prezydenta
Niemiecka gazeta przekonuje jednak, że Polska znacząco zmieniła swoje podejście do ukraińskich uchodźców.
„Z ogromnej solidarności i gościnności, jaką Polacy okazali natychmiast po rozpoczęciu przez Rosję inwazji na Ukrainę na pełną skalę w 2022 r., prawie nic nie pozostało” – dodał. artykuł stwierdza.
Najostrzejsza krytyka skierowana jest pod adresem Prezydenta Karola Nawrockiego. Niemiecka gazeta opisuje go jako „prawicowo-nacjonalistyczny prezydent Polski” i oskarża go o mówienie „przy każdej możliwej i niemożliwej okazji o ludobójstwie dokonanym przez Ukraińców na Polakach na Wołyniu w 1943 r.”.
Na tym krytyka się nie kończy. Autor dalej twierdzi, że prezydent „chętnie przyjmuje retorykę rosyjskiej propagandy” nawiązując do jego wypowiedzi na temat rzezi wołyńskiej i działalności Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).
„Mimo, że Nawrocki sprawuje urząd od ponad roku, nie złożył jeszcze oficjalnej wizyty w wyniszczonym wojną sąsiednim kraju. Co więcej, zaostrzył spór historyczny, pozbawiając prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego najwyższego polskiego odznaczenia państwowego, Orderu Orła Białego” – twierdzi artykuł.
Krytyka wykracza poza prezydenta
Niemiecka gazeta nie ogranicza swojej krytyki wyłącznie do prezydenta. TAZ przekonuje, że krążące w internecie treści antyukraińskie są wzmacniane przez polityków polskiej prawicy. Pod koniec artykułu odniesiono się także do stanowiska Prawo i Sprawiedliwość (PiS) na Ukrainie.
Wśród przytaczanych przykładów można wymienić zobowiązanie partii do uzależnienia wsparcia dla integracji Ukrainy z Unią Europejską od oficjalnego uznania przez Kijów rzezi wołyńskiej za ludobójstwo.