„Oznaczenie infrastruktury krytycznej jest fikcją”. Obrońcy granicy wracają na most w Słubice

„Oczywiście nie ma wyznaczonej infrastruktury krytycznej, żadnych oficjalnych przepisów – jest to wyraźnie fikcja” – oświadczył Robert Bąkiewicz, założyciel ruchu obrony granicznej, gdy ponownie ustanowił placówkę działaczy na moście w Sołubice. Dzień wcześniej obrońcy granicy zostali usunięci ze strony i nakazali przestrzegać wytycznych związanych z infrastrukturą krytyczną. Niedługo po ich usunięciu… wydarzenie sportowe odbyło się w tym samym miejscu.

W środę odbyło się inauguracyjne spotkanie grupy parlamentarnej „Ruch obrony granicznej”. Wśród mówców był Robert Bąkiewicz, inicjator protestów granicznych. Opisał coś, co nazwał skandaliczną sytuacją w Słubice, gdzie działacze ruchu zostali usunięci z ich stanowiska.

Według działaczy oficerowie powiedzieli im, że most, na którym stacjonują, należą do Niemiec. Nakazano im również przenieść 500 metrów od miejsca patrolu – rzekomo dlatego, że obszar został wyznaczony jako infrastruktura krytyczna. Co ciekawe, tego samego dnia – jak donosi Janusz Życzkowski, dziennikarz z Telewizja Republika – w tym miejscu odbyło się wydarzenie sportowe.

W czwartek Bąkiewicz ogłosił, że działacze wracają na swoje stanowisko. „W tym miejscu nasi koledzy zostali wczoraj usunięci z mostu, w którym odbyło się wydarzenie biegowe. Oczywiście nie ma wyraźnej infrastruktury krytycznej, żadnych przepisów – jest to wyraźnie fikcja”, powiedział w filmie opublikowanym online.

„Mój kolega złoży wczoraj banery, które zostały wczoraj usunięte przez pro-niemieckiego burmistrza Słubice, który pojawił się z dokumentami niemiecką i twierdził, że most jest pod niemiecką jurysdykcją. Nie poddawamy się. Jesteśmy tutaj, obserwujemy. Stanowimy za Polskę”-dodał.