Prokuratura w Gorzowie Wielkopolski rozszerzyła zarzuty przeciwko Robertowi Bąkiewiczowi. Oprócz obrażających oficerów Straż graniczna (Sg) i Żandarmeria wojskowaŚledczy dodali zarzut opublikowania wizerunku oficera straży granicznej bez jego zgody. Lider Ruch obrony granicznej Pojawił się w prokuraturze w środę, a po przesłuchaniu zwołał konferencję prasową, na której ostro skrytykował działania władz.
„Dowody wskazują, że nie popełniłem żadnego przestępstwa” Powiedział na początku swojego oświadczenia, wskazując, że cała sprawa jest niespotykana:
„Mamy do czynienia z ogromnym skandalem. Po pierwsze, nie mamy dostępu do pełnych plików spraw. Po drugie, sprawa rozwija się w absurdalnej sytuacji, w której normalnie takie sprawy nie są obsługiwane przez prokuraturę, nie mówiąc już o prokuraturze okręgowej”, ” – powiedział Robert Bąkiewicz.
Następnie podkreślił, że zebrane dokumenty nie stanowią podstaw do przyniesienia mu zarzutów:
„Wszystkie dowody, które mamy w tej sprawie, pokazują, że nie popełniłem żadnych przestępstw, a prokuratura nie ma żadnych dowodów” podkreślił.
Bąkiewicz zwrócił uwagę, że został poddany przeszukaniu, które jego zdaniem miało znaleźć pretekst do postępowania:
„W tym momencie byłem osobiście przeszukany i podejmowane są próby przejęcia różnych przedmiotów w celu poszukiwania argumentów do prowadzenia postępowania przeciwko mnie. To, co dzieje się w prokuraturze, jest barbarzyństwa, jest to przestępstwo, jest to praktyka, która nie powinna mieć miejsca w systemie polskiego”, ” powiedział przywódca Ruch obrony granicznej.
Odnosząc się do rozszerzonych ładunków, Bąkiewicz nie ukrył swojego oburzenia:
„Rozszerzenie tego zarzutu dotyczy publikacji wizerunku oficera strażnika granicznego. To konfiguracja, poszukiwanie argumentów, aby znaleźć coś przeciwko mnie, aby utrzymać sprawę. Ścigać królika, nie złapać go” Zauważył.