Tysiące protestują w Warszawie po deklaracji Bąkiewicza: „Nie będziemy niewolnikami”

„Na Boga, w przygotowywanej dla nas wizji nie będzie już rolników (…) nie będzie polskiej wsi, polskich kopalń, polskiej energetyki węglowej. Nic z tego. Mamy innym brać, kupować od innych, pracować dla innych i być niewolnikami. Ale nie chcemy być niewolnikami, chcemy być zwycięzcami. I dlatego zwyciężymy” – powiedział Robert Bąkiewicz, założyciel Ruchu Obrony Granicznej (ROG), podczas demonstracji zorganizowanej przez Solidarność wobec polityki rządu Donalda Tuska.

W środę w Warszawie odbyła się wielka demonstracja przeciwko polityce rządu Donalda Tuska, która zgromadziła wielotysięczne uczestników. Pierwotnym celem protestu było zaapelowanie do senatorów, aby nie blokowali propozycji prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie zorganizowania referendum w sprawie polityki klimatycznej UE. Podczas przemówień poruszono jednak wiele różnych kwestii.

Jednym z prelegentów był Robert Bąkiewicz, szef Ruchu Obrony Pogranicza.

„Świat, w którym żyliśmy do tej pory, już nie istnieje. Świat, w którym mieliśmy własne marzenia, możliwości i możliwość realizacji swoich celów, już nie istnieje”

powiedział.

„Siedzą teraz w parlamencie i śmieją się z nas (…) Mercosur oznacza zniszczenie polskiego rolnictwa, rolników nie będzie. Zniszczenie polskiego górnictwa, zniszczenie polskiej energetyki, zniszczenie naszej energetyki, ogromne obciążenia nałożone na polski transport, zniszczenie inwestycji prorozwojowych, zniszczenie naszych możliwości rozwoju, na przykład poprzez budowę portów, zniszczenie życia ludzi, gigantyczny deficyt budżetowy… A co ze szkołami? W szkołach wasze dzieci wychowują debile, a wszyscy z was milczy. Milczycie, gdy odbierają wam chleb i przyszłe możliwości”.

powiedział.

Według niego „jesteśmy wielkim i wspaniałym narodem, który ma potencjał, aby stać się potęgą w tej części Europy”.

„Aby stać się podmiotem polityki, a nie jej przedmiotem. Mamy szansę kształtować politykę międzynarodową, ale naród musi uwierzyć w siebie. Naród musi wiedzieć, że zmierza do zwycięstwa. Musi zrzucić łańcuchy, które właśnie na nas próbowali nałożyć”

powiedział.

„Założę się, że ci senatorowie teraz się z nas śmieją” – dodał.

Podziękował organizatorom wydarzenia, ale dodał, że „ich przesłanie musi być niesione dalej”.

„Nie możemy przestać, bo ci mentalni Volksdeutsche, którzy oddają naszą ojczyznę, którzy walczą z Bogiem i krzyżem… Jak rozpoczęli swoje rządy? Pierwsze, co zrobili, to usunęli krzyże ze swoich biur. A wy nic nie zrobiliście, cisza. W szkołach nauczyciele je usuwają; ci lewacy wrzucają je do śmietników i milczą. Jakim jesteście katolickim krajem? Jeśli macie godność, to walczcie!”

– zaapelował do zgromadzonych.

„Skończyły się rozwiązania 'pokojowe’. Nie rozumieją metod 'pokojowych’, bo służą obcym panom. Ci, którzy siedzą w Berlinie i Brukseli. Ci, którzy uważają, że mamy dla nich uprawiać swoje pola. Ale ja wierzę, że stać nas na znacznie więcej. Chcą żyć naszym kosztem, a ja wierzę, że mamy ogromną szansę… Tak naprawdę prezydent już o to zabiega. Inicjatywa Trójmorza, budowa wielkiej potęgi tu, w Europie Środkowo-Wschodniej. Ale z tej sprawy, także z tej nie można rezygnować referendum, już teraz i pozwólcie im się z Was śmiać, zostańcie tutaj i czuwajcie nad tymi oszustami, złodziejami i zdrajcami, aby już nigdy nie śmiali się nam w twarz!”

powiedział.

Zaapelował także o wsparcie działalności „Solidarności”, Ruchu Obrony Pogranicza i Klubów „Gazety Polskiej”.

„Bez Was, bez społeczeństwa, bez zmobilizowanego narodu nie da się wygrać tej wojny, bo to jest prawdziwa wojna”

powiedział.

Dodaj komentarz