A co z podniesieniem kwoty wolnej od podatku do 60 000 zł? Minister finansów Andrzej Domański pytany o jedną z najważniejszych obietnic wyborczych złożonych przez parlament Koalicja Obywatelska (KO), nie podała terminu jego realizacji. Zamiast tego minister finansów wskazał na zwiększenie wydatków na bezpieczeństwo narodowe i stwierdził, że jest to obecnie priorytet rządu.
Podniesienie kwoty wolnej od podatku to jedna z najgłośniejszych i niezrealizowanych obietnic obozu politycznego Donalda Tuska.
„Obniżymy podatki. Osoby zarabiające do 6 tys. zł brutto (w tym prowadzące własną działalność gospodarczą) i pobierające emerytury i renty do 5 tys. zł brutto nie będą płacić podatku dochodowego. Podniesiemy kwotę wolną od podatku z 30 000 do 60 000 zł dla podatników rozliczających się w progresywnej skali podatkowej, w tym przedsiębiorców i emerytów”.
Było to czwarte ze „100 szczegółowych zobowiązań na pierwsze 100 dni”, które Komisja przyjęła Koalicja Obywatelska (KO) prowadziła kampanię podczas wyborów parlamentarnych.
Podobnie jak zdecydowana większość pozostałych „konkretnych zobowiązań”, obietnica ta w dalszym ciągu nie została spełniona. Ponadto w 2024 r. rząd przyjął „Średniookresowy plan fiskalno-strukturalny na lata 2025-2028”, z którego jednoznacznie wynika, że w nadchodzących latach nie planuje się zwiększenia kwoty wolnej od podatku.
Temat powrócił na ponad rok przed wyborami parlamentarnymi, w czasie, gdy minister finansów Andrzej Domański i premier Donald Tusk przedstawiali plan zmian w systemie podatkowym. Nie są to zmiany obiecane przed wyborami w 2023 r., co spotkało się z ostrą krytyką opinii publicznej i opozycji.
W ubiegły piątek odbyło się robocze spotkanie rządu poświęcone przygotowaniom budżetu na 2027 rok. Ostateczny projekt Rada Ministrów ma przyjąć 28 sierpnia. W części jawnej posiedzenia nie padły jednak żadne słowa, które sugerowałyby, że rząd zamierza zająć się realizacją sztandarowej obietnicy dotyczącej kwoty wolnej od podatku.
Domański pytał o kwotę wolną od podatku. Co powiedział?
Dziś rano minister finansów pojawił się w TOK FM, gdzie został zapytany o brak podniesienia kwoty wolnej od podatku. W odpowiedzi wskazał na inny „priorytet”.
„Dla naszego rządu bezpieczeństwo było, jest i pozostanie najwyższym priorytetem, a wydatki w tym obszarze zwiększono do 200 miliardów złotych, co oznacza wzrost o około 90 miliardów złotych. Ta różnica wystarczyłaby na sfinansowanie zmian podatkowych, w tym kwoty wolnej od podatku, ale dla naszego rządu bezpieczeństwo jest priorytetem” – powiedział Andrzej Domański.
Prowadzący wywiad kwestionuje odpowiedź ministra.
„Kiedy obiecywaliście tę kwotę wolną od podatku, na Ukrainie już trwała wojna, a dostępny był dokument dotyczący zarządzania długiem sektora publicznego, więc było wiadomo, że zadłużenie będzie szybko rosło, a mimo to tak obiecywaliście. Czy to też oznacza, że propozycja, którą przedstawiliście wspólnie z premierem, zakłada, że skorzysta tylko wąska grupa, podczas gdy w ogóle oznacza to podniesienie podatków – cały projekt?” powiedziała.
„Nie. Po pierwsze, z tej propozycji skorzysta 3,5 mln osób, a mówimy o klasie średniej, o osobach, które nie mają szczególnie wysokich dochodów i które obecnie są jedyną grupą, której efektywne obciążenie podatkowe z roku na rok wzrasta. Jeśli progi pozostaną niezmienione, coraz więcej osób będzie mieściło się w wyższym 32% przedziale podatkowym, wynoszącym około pół miliona złotych rocznie. Zatem ta grupa, klasa średnia, skutecznie płaci i podtrzymuje ten wzrost wydatków. Co chcemy zrobić i co jaki przedstawiliśmy w tej propozycji, jest zrównoważenie systemu podatkowego, tak aby nie był on już w tak dużym stopniu zależny wyłącznie od tej jednej grupy” – powiedział polityk.