Wojsko mówiło o sobotniej operacji lotniczej: „Wszystkie dostępne środki zostały zatrudnione”

„Podjęto wszystkie dostępne środki w celu zweryfikowania wskazań radaru o możliwym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej. Przeprowadzone działania nie potwierdziły wskazań naszych systemów, a zatem nie potwierdziły żadnego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej”, poinformowało dziś rano dowództwo sił zbrojnych.

W sobotę około 16:30 dowództwo operacyjne sił zbrojnych ogłosiło, że samoloty wojskowe działają z powodu zagrożenia strajkami przez bezzałogowe pojazdy powietrzne w regionach Ukrainy graniczące z Republiką Polski.

Około 18:00, powiadomienie z rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB) zostało wysłane do odbiorców w kilku powiatach prowincji Loublin.

„Groźba ataku powietrznego. Zakończ szczególną ostrożność. Postępuj zgodnie z instrukcjami władz. Czekaj na dalsze ogłoszenia”, przeczytana wiadomość. Syreny alarmowe zabrzmiały w Świdnik i Chajm.

O 18:35 dowództwo operacyjne poinformowało, że operacje samolotów stwierdzono, a systemy wojskowe powróciły do ​​standardowej działalności operacyjnej.

O godzinie 18:43 Centrum Bezpieczeństwa ogłosiło w mediach społecznościowych, że alert RCB został anulowany.

Dzisiaj dowództwo operacyjne wydało nowe oświadczenie dotyczące wydarzeń z 13 września.

„W odniesieniu do działań wojskowych 13 września 2025 r. W związku z groźbą naruszenia naszej przestrzeni powietrznej informujemy, że podjęto wszystkie dostępne środki w celu zweryfikowania wskazań radarowych o możliwym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej. Przeprowadzone działania nie potwierdziły wskazań naszych systemów, a zatem nie potwierdziły żadnego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej”.

„Należy podkreślić, że rekordy systemowe mogły wynikać z panujących warunków pogodowych, ale wymagały naszej odpowiedzi z powodu obecności obiektów w pobliżu naszej granicy. Podobna sytuacja wystąpiła wczoraj w Rumunii, gdzie odnotowano również wskazania radarowe i aktywowano system obrony powietrznej” – dodał.