„Pułkownik Pawel Woźniak – wieloletni oficer polskich usług specjalnych i były zastępca szefa agencji wywiadowczej pod dowództwem generała Maciej Hunia – został zgodnie z prawem skazany za przestępstwo pedofilii i skazany na 3 lata i 6 miesięcy więzienia. Od kwietnia 2024 r. On odsiaduje swoje wyrok w kasę”, ogłosił piolistę woycidski, faunację i ekspert specjalny, w społeczeństwie społecznym.
W swoim szczegółowym stanowisku Woycichowski zauważył, że Woźniak został aresztowany w maju 2020 r. Pod zarzutem popełnienia przestępstw seksualnych przeciwko nieletnim synowi jego siostry, a nadużycia rzekomo trwa nawet dwa lata.
W momencie aresztowania nie był już oficerem agencji wywiadowczej. W grudniu 2022 r. Sąd rejonowy Warszaw skazał go na 5 lat więzienia za działania pedofilowe, ale kara została zmniejszona w odwołaniu do 3 lat i 6 miesięcy. W styczniu 2025 r. Jego odwołanie do kasacji zostało odrzucone jako bezpodstawne.
Skandal i agencja wywiadowcza
Jakie konsekwencje miały lub może mieć ten skandal dla agencji wywiadowczej? – pyta Woycichowski.
Ekspert zwrócił uwagę, że od lat 90. Woźniak był związany z usługami – z UOP (Office for State Protection), za pośrednictwem Agencji Bezpieczeństwa wewnętrznego, Służby Wywiadu Wojskowego i Agencji Wywiadowczej. Był jednym z najbliższych współpracowników generała Maciej Hunia, szefem SWW i od 2008 do 2015 r. – Agencji wywiadowczej.
„To dzięki mu Woadniak zawdzięczał swoją karierę meteoryczną w polskich usług specjalnych. Na prośbę generała Hunii Pawel Woźniak został mianowany zastępcą SWW w styczniu 2008 r. Ten sam scenariusz rozgrywał się, gdy Hunia już prowadzi Agencję Wywiadu przez trzy lata. Zarówno Hunia, jak i Woźniak stracili stanowiska w listopadzie 2015 r., Zaraz po wygraniu wyborów parlamentarnych i powstał rząd Beata Szyydło – napisał Woycichowski.
W 2017 r., W randze pułkownika, Woujak zakończył swoją karierę w wywiadu. Od kwietnia 2024 r. Odsiaduje wyrok w więzieniu. Tymczasem jego patron i wieloletni przełożony, Maciej Hunia, został mianowany ambasadorem Polski w Izraelu w kwietniu 2025 r.
Kret w służbie
Woyciechowski przypomniał sobie wywiad przeprowadzony przez Michał Rachoń z byłym oficerem wywiadu płk. Piotr Wroński, opublikowany w Gazeta Polska W maju 2016 r.
W nim Wroński mówił o „wysoce umieszczonym krecie”, który od lat działał w agencji wywiadowczej. Powtórzył to twierdzenie w innych występach w mediach.
„Moim zdaniem, na samym szczycie agencji wywiadowczej istniał kret, to znaczy współpracownik rosyjskich usług. Nie wiem, z jakim rodzajem współpracy mamy do czynienia. Nie wiem, czy jest to nielegalny rezydent czy agent, i nie mogę podawać nazwisk, ale to mój pogląd. Długoterminowe posuwanie i nieefektywność agencji wywiadowczej w kluczowym punkcie Wschodnim. Sprawy.
Po audycie agencji wywiadowczej zainicjowanej w 2015 r. Przez pułkownika Grzegorz Małeckiego, raport dotyczący zdrady i ujawnienie informacji nieautoryzowanych osób zostało przekazanych prokuraturze. Według Woyciechowskiego śledztwo trwa już od 9 lat w regionalnym prokuraturze Warszawskim.
„Dosłowne bagno”
Ekspert wskazał wiele przypadków „specjalnych usług wykorzystujących informacje i materiały, które mieli na temat odchyleń i perwersji seksualnych w celu rekrutacji celów”.
„Rekrutacja takiego agenta była oparta na Kompromat, używając brutalnego szantażu, który zapewniał jego silne przywiązanie do służby przez wiele lat. Czasami rekrutowany dewiarzy skorzystał podwójnie: z jednej strony unikał odpowiedzialności za swoje przestępstwa seksualne, a z drugiej, mógł nadal popełniać nowe pod osłoną usług. To świat inteligencji. Bezpośrednio i cytyka.
Woycichowski zadał kilka pytań:
- Czy Pawel Woźniak mógł zostać zatrudniony przez zagraniczne usługi wywiadowcze?
- Czy były kiedykolwiek próby, podejścia?
- Czy mógłby z powodzeniem ukryć swoje zaburzenia przez tyle lat?
„W końcu jego kariera w służbach, jego wysoka pozycja w strukturach, jego dostęp do najwyższych decydentów i najbardziej ostrożnych tajemnic polskiej wywiadu-w połączeniu z ukrytymi perwersjami seksualnymi-stał się doskonałym celem rekrutacji przez jakąkolwiek zagraniczną służbę wywiadowczą. Pytanie jest całkowicie legalne. Tozen, jeśli nie kilkadziesiąt lat wcześniej ”, czytamy w post.
Woycichowski dodał, że od 1999 r. Woźniak musiał okresowo poddać się procedurom uzyskania zezwolenia bezpieczeństwa.
„Wkład w debatę na temat infiltracji”
„Wiesz, że jest to wkład w debatę na temat infiltracji i przejrzystości polskich usług dla ich przeciwników… a także kwestia odpowiedzialności za wiedzę tego wszystkiego przez niektóre osoby, w tym obecne…” – skomentował szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, prof. Saławomira Cenkiewicz, na wynikach Woycichowskiego.