„Wszystko wskazuje na rosyjską prowokację”. Gen. Malinowski: Dron ma głowicę samozniszczoną

„W naszej ocenie był to dron wabika, który nie nosił głowicy bojowej, ale zamiast tego nosił głowicę samozniszczoną”-powiedział generał Dariusz Malinowski na konferencji prasowej dotyczącej drona wojskowego, który eksplodował w Osiny. Urządzenie ominęło pole radarowe polskiej armii. Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamisz dodał, że „wszystko wskazuje, że jest to prowokujący dron z Federacji Rosyjskiej”.

Ostatniej nocy dron wojskowy rozbił się w pobliżu miasta Osiny w regionie Loublin. Mieszkańcy pobliskich domów usłyszeli głośny huk i zobaczyli błysk po wybuchu. Okna pęknęły w trzech otaczających budynkach. Na szczęście nikt nie został ranny.

Około 15.00 prokurator okręgowy Grzegorz Trusiewicz w Luublin potwierdził, że ekspert wojskowy ustanowił urządzenie niosące materiał wybuchowy. Podkreślił jednak, że pochodzenie i typ drona nie zostały jeszcze zidentyfikowane.

Przed 17.00 minister obrony Władysław Kosiniak-Kamisz zwołał konferencję prasową, stwierdzając, że incydent był „rosyjską prowokacją”. Podkreślił, że nastąpiło w czasie, gdy trwają rozmowy pokojowe na temat Ukrainy. Generał Dariusz Malinowski, również obecny na odprawie, podał więcej szczegółów na temat wydarzenia.

„Ostatniej nocy otrzymaliśmy informacje, że zachodnie regiony Ukrainy zostały zaatakowane przez drony. Dlatego około 22:00 zainicjowaliśmy standardowe procedury zaprojektowane w celu zabezpieczenia naszej granicy. Siły i środki do przeciwdziałania pocisków zostały podniesione, a helikopter MIG-24 został również rozmieszczony w celu patrolowania wschodniej, ukraińskiej strony naszej granicy”-powiedział.

Procedura monitorowania zakończyła się o północy. Według Malinowskiego „nic nie wydarzyło się, co oznaczałoby coś niezwykłego”. -„Dziś rano, po wschodzie słońca, otrzymaliśmy raporty (…) obiektu, który eksplodował bardzo blisko Łukowa. W naszej ocenie był to dron wabiki, który nie nosił głowicy bojowej, ale nosiła głowicę autodestrukcji”-stwierdził.

Po wiadomości o eksplozji helikoptery zostały natychmiast wysłane „w celu ustalenia, czy w okolicy były jakieś dodatkowe wybuchy, inne miejsca charakterystyczne dla wypadków powietrznych lub dalszych strajków dronów”. – „To nie zostało potwierdzone” – powiedział. Dodał, że „W tej chwili zespoły poszukiwawcze gruntowe pracują intensywnie, aby zlokalizować pozostałe zanieczyszczenia drona”.

„W naszej ocenie dron ten został bardzo trudny do wykrycia. I rzeczywiście tak było. Prawdopodobnie latał bardzo nisko, aby ominąć nasze pole radarowe, a na dzień dzisiejszy to wszystkie informacje, które mamy” – wyjaśnił.

Generał Malinowski poinformował również, że powołano specjalny zespół analityków „w celu dokładnego zbadania tego incydentu z perspektywy ściśle wojskowej”.