Prace mające na celu odzyskanie wagonów towarowych, które wczoraj wykoleiły się i wpadły do rzeki Poprad, potrwają co najmniej kolejne 24 godziny. Do wypadku doszło na linii kolejowej 96 pomiędzy Wierchomlą a Piwniczną na południu Polski.
Około godziny 15:35 w relacji Muszyna – Kędzierzyn-Koźle wykoleiło się sześć pustych wagonów towarowych. Do zdarzenia doszło na odcinku linii kolejowej nr 96 Wierchomla-Piwniczna. Na miejscu pracują ekipy ratunkowe PKP Polskich Linii Kolejowych (PLK).
„Część wagonów wpadła do Popradu” – powiedział burmistrz Piwnicznej-Zdroju Tomasz Michałowski.
Dziś o godzinie 9:00 PLK poinformowała, że służby kolejowe, wspierane przez ciężki sprzęt, intensywnie pracują, aby jak najszybciej przywrócić ruch kolejowy na odcinku Wierchomla-Piwniczna.
„O godzinie 1:15 specjalistyczny dźwig ustawiony przy linii kolejowej podniósł dwa wykolejone wagony. W tym samym czasie 17 wagonów zostało przeniesionych na bocznicę w Nowym Sączu, gdzie zostaną poddane oględzinom Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych. Tymczasem od strony Muszyny działa specjalistyczny wóz ratownictwa technicznego, przygotowujący pozostałe wagony do usunięcia z torów” – stwierdził PLK.
Dopiero po usunięciu wszystkich wagonów ekipy zaczną naprawiać tory kolejowe. Po przywróceniu infrastruktury do bezpiecznego stanu rozpocznie się akcja wydobywania wagonów z rzeki Poprad.
„Na miejsce przybył już specjalistyczny dźwig, który będzie odpowiedzialny za wykonanie tej wymagającej operacji” – stwierdził PLK.
Wprowadzono zastępczą komunikację autobusową dla pasażerów podróżujących pociągami POLREGIO i PKP Intercity kursującymi na dotkniętej trasie.
Oczekuje się, że cała operacja odzyskiwania zajmie co najmniej kolejne 24 godziny.