Zamaskowani policjanci, metalowe barykady i brutalny atak na Trybunał Konstytucyjny. Donald Tusk i jego rząd sięgnęli po metody przypominające stan wojenny, narażając się w przyszłości na karę więzienia do 20 lat. W najnowszym numerze Gazeta PolskaPiotr Lisiewicz odkrywa kulisy bezprecedensowego ataku na demokrację i opisuje, jak Polacy powstają przeciwko bezprawiu. To początek końca obecnego rządu.
Historia osądzi winnych zamachu na Trybunał Konstytucyjny tak samo, jak osądzi architektów stanu wojennego, jako członków zbrojnej organizacji przestępczej. Wizerunki ciężko uzbrojonych funkcjonariuszy policji z zakrytymi twarzami, wchodzących na teren Trybunału pod osłoną ciemności, na zawsze pozostaną symbolem tego rządu. Jak relacjonuje Piotr Lisiewicz, prezes Trybunału musiał osobiście zapobiegać starciom tłumu z policjantami, apelując do protestujących:
„Nie możemy zachowywać się jak zwierzęta, tak jak robią to ci ludzie”.
Rażące naruszenie prawa wywołało powszechne oburzenie społeczne w całej Polsce. Na demonstracjach politycy stali ramię w ramię z przedstawicielami robotniczych i rolniczych gałęzi ruchu Solidarność.
Adam Borowski, weteran opozycji antykomunistycznej, trafnie podsumował sytuację: „Nie ma już partii politycznych. Jest obóz patriotyczny i obóz zdrajców. To jest sytuacja czarno-biała. Donald Tusk jest wrogiem Polski”.
Lider PiS Jarosław Kaczyński jednoznacznie określił te wydarzenia jako atak na konstytucyjną instytucję państwa. Powagę sytuacji dodatkowo podkreśliła natychmiastowa reakcja Prezydenta Karola Nawrockiego: „W takiej chwili Prezydent musi być w Polsce. Skracam lot do Senegalu. Wracam do Polski.”
Tymczasem były prezydent Andrzej Duda określił napastników jako gang bandytów.
W swoim artykule Lisiewicz obnaża także, jak to określa, prawniczą farsę otaczającą napaść. Sędzia bez władzy ogłosił decyzję wymierzoną w kierownictwo Trybunału Konstytucyjnego. Co więcej, z metadanych akt wynikało, że autorem dokumentu był Krystian Markiewicz ze stowarzyszenia sędziów Iustitia.
W obliczu tak rażących naruszeń zasad prawnych nawet profesor Marcin Matczak przyznał: „Jest milion powodów, dla których ta podstawa prawna nie istnieje”.
W proteście przeciwko bezprawiu ambasadorowie Polski w Chinach i Rumunii złożyli rezygnację ze swoich stanowisk.
Niepokojący charakter sytuacji dodał wyciek poufnego dokumentu z Komendy Głównej Policji nakazującego przygotowanie oddziałów policji prewencyjnej wyposażonych m.in. w pistolety maszynowe i broń gładkolufową. Policja złożyła niejasne wyjaśnienia, powołując się na groźbę sabotażu, ale trudno zignorować podobieństwa z mrocznymi czasami dyktatury Wojciecha Jaruzelskiego.
Jak zauważa autorka, zbliża się czas, kiedy młodsze pokolenie będzie musiało zmierzyć się z własnym historycznym sprawdzianem. Każdy ma swoje Westerplatte do obrony.
Czy Donald Tusk zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za zamach stanu na podstawie art. 128 Kodeksu karnego?
Pełną, szokującą relację i wnikliwą analizę sytuacji można znaleźć wyłącznie w najnowszym numerze Gazeta Polska.