„Przez dwa lata toczyła się swego rodzaju darmowa przejażdżka nad własną działalnością, nad własnymi osiągnięciami. Wiele osób, w tym także z samego Prawa i Sprawiedliwości, demontowało nasze dziedzictwo, można to powiedzieć bardzo dosadnie, kalając gniazdo, do którego wszyscy przynależeliśmy” – przyznał dziś wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki.
W wywiadzie na Kanał Otwartybyły premier mówił o sytuacji wewnętrznej w PiS i okresie, który jego zdaniem został zmarnowany.
Zapytany, czy był zaskoczony, gdy dowiedział się, że wkrótce po powstaniu stowarzyszenia „Rozwój Plus”, w ramach PiS powstało kolejne stowarzyszenie, odpowiedział:
„Nie, wcale mnie to nie zdziwiło, bo uważam, że warto zakładać różne stowarzyszenia”.
„Zdecydowana większość ludzi nie chce należeć do partii politycznych ani angażować się w działalność ściśle polityczną, która właściwie należy do partii politycznych, ale chce mieć poczucie partycypacji” – dodał.
– kontynuował.
Naciskany, czy zamierza startować w wyborach w innej formule niż PiS, odpowiedział krótko: „Nie mam zamiaru”.
Odniósł się także do wewnętrznej krytyki w PiS wkrótce po przejściu partii do opozycji:
„Niektórzy moi koledzy, niestety, także z PiS, dołączyli do chóru szyderców, tej wygodnej loży, w której można usiąść i powiedzieć: «to było nie tak», «to było źle», «a co do KPO czy spraw związanych z Ukrainą, to my załatwilibyśmy to inaczej»”.
„Włączyli się w nurt krytyki Polskiego Ładu, Zielonego Ładu, bez względu na to, jaka była prawda. Tymczasem oczekuję, że moi koledzy z Prawa i Sprawiedliwości będą mówić prawdę, zamiast dalej podsycać ogień, który za sprawą bandyckiego prawa opozycji został już podsycony do znacznych rozmiarów”
– stwierdził Morawiecki.
Kontynuował:
„Przez dwa lata trwał niepohamowany atak na naszą działalność, na nasze własne osiągnięcia. Wiele osób, w tym część PiS, niszczyło nasze dziedzictwo, mówiąc najprościej, kalało gniazdo, do którego wszyscy należeliśmy.”
„I uważam, że to głęboko zdezorientowało naszych wyborców. To był główny powód, dla którego w ciągu tych dwóch lat, mniej więcej od wyborów do początku 2026 r., wielu wyborców odeszło. I dokąd oni poszli? Do tych, którzy nas krytykowali „
– podsumował.