Zespół Marzeń Aborcyjnych pomógł kobiecie w zorganizowaniu aborcji w ciąży bliźniaczej. Przedstawicielka grupy przechwalała się, że przekazała informacje, których ciężarna kobieta rzekomo nie mogła uzyskać nigdzie indziej. Fundacja Życie i Rodzina ostrzega, że podczas selektywnej aborcji dziecko umiera w straszliwej agonii. Instytut Ordo Iuris zapowiedział złożenie w tej sprawie zawiadomienia karnego.
Abortion Dream Team (ADT) publicznie opisała w mediach społecznościowych swoją pomoc w przeprowadzeniu selektywnej aborcji. Członkini grupy Justyna Wydrzyńska stwierdziła, że interwencja była odpowiedzią na prośbę kobiety, która nie planowała zajść w ciążę bliźniaczą, a chciała mieć tylko jedno dziecko.
„Aborcja selektywna jest możliwa w Europie. Niektóre ośrodki wykonują ją na różnych etapach ciąży i my zapewniliśmy tej osobie takie rozwiązanie. Inaczej mówiąc, otrzymała (…) pełen zestaw informacji, które pozwolą jej na spełnienie, szczęście i potoczenie się tak, jak sobie to zaplanowała. Nigdy nie dowiedziałaby się tej informacji od żadnego lekarza, ginekologa, położnika, lekarza (…) bo ci lekarze najprawdopodobniej tej informacji nie mają, a jeśli nawet, to jest ona niekompletna, więc trzeba jeszcze szukać niezależnie i podajemy jej to na talerzu” – oświadczyła, argumentując jednocześnie, że sprawa jest kolejnym „dowodem”.
że działania jej organizacji są konieczne.
„Metoda zakazana nawet dla zwierząt”
„Stopień odczłowieczenia wykazywany przez działaczy ADT jest po prostu niewiarygodny. Traktują dzieci i robią to całkowicie otwarcie, jak zabawki w sklepie, które można zdjąć z półki, kiedy tylko ktoś ma na to ochotę, i zwrócić w razie potrzeby. Bo są „wadliwe” lub po prostu niechciane!”
– skomentowała Fundacja Życie i Rodzina.
Z artykułu opublikowanego na stronie internetowej fundacji wynika, że aborcja selektywna w ciążach bliźniaczych „polega na zabiciu jednego wybranego dziecka, zwykle poprzez wstrzyknięcie chlorku potasu bezpośrednio do serca”.
„O tej barbarzyńskiej metodzie zabijania pisaliśmy wielokrotnie, co jest zakazane nawet w odniesieniu do zwierząt. Nie sposób sobie wyobrazić grozy takiego zabiegu, zarówno dla zamordowanego małego dziecka, które umiera w straszliwych męczarniach, jak i dla jego brata lub siostry leżących tuż obok nich” – napisała fundacja.
„Badania wskazują, że bliźnięta w łonie matki już wyczuwają swoją obecność i reagują na nią już we wczesnym okresie ciąży. Na nagraniach USG często widać, jak dzieci dotykają się głowami lub plecami, a nawet obejmują. I nagle jedno z nich ma otrzymać niezwykle bolesny zastrzyk trucizny, bo matka uznała, że dwójka dzieci na raz to za dużo. Skala okrucieństwa, jakie wiąże się z takim zabiegiem, jest nie do pojęcia. O ułatwieniu mówi jednak Justyna Wydrzyńska spokojnie, a nawet dumnie…”
dodała fundacja.
Należy złożyć skargę karną
Szokujące doniesienia wywołały reakcję także Instytutu Ordo Iuris.
„W związku z informacją, że Zespół Marzeń Aborcyjnych udzielił pomocy w przeprowadzeniu aborcji selektywnej w ciąży bliźniaczej, Ordo Iuris złoży zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa pomocnictwa w aborcji z art. 152 § 2 Kodeksu karnego.”
– powiedziała prawniczka instytutu, Magdalena Majkowska.
„Pomocnictwo w rozumieniu tego przepisu oznacza każde zachowanie ułatwiające przerwanie ciąży, w tym udostępnienie narzędzi lub środków transportu, a także udzielenie porady lub informacji (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 9 lutego 2017 r., sygn. akt II AKa 294/16),”
wyjaśniła.
Dodała, że „odpowiedzialność karna współsprawcy nie jest uzależniona od miejsca popełnienia czynu zabronionego, przepis ma zastosowanie niezależnie od tego, czy przerwanie ciąży nastąpiło w Polsce, czy za granicą”.
Under Article 152 § 2 of the Polish Criminal Code, providing assistance in terminating a pregnancy in violation of the law, or encouraging such an act, is punishable by up to three years’ imprisonment.