Sąd w Southampton wydał dziś wyrok w sprawie brutalnego morderstwa imigranta urodzonego w Polsce. Ofiara, Henry Nowak, została zadźgana na śmierć przez sikhijskiego mężczyznę Vicruma Digwę, używając tradycyjnego sikhijskiego noża ceremonialnego. Digwa zwerbował całą rodzinę, próbując zatuszować zabójstwo. Kiedy policja przybyła na miejsce zdarzenia, skuła umierającego młodego mężczyznę kajdankami, wierząc twierdzeniom Digwy, że był on ofiarą rasistowskiego znęcania się, rzekomo skierowanego przeciwko niemu przez Nowaka. Ofiara zginęła na miejscu, skutecznie topiąc się we własnej krwi.
Sprawa wywołała szerokie zainteresowanie i oburzenie w Wielkiej Brytanii, przede wszystkim z powodu kontrowersyjnego zachowania policji. Politycy i zwolennicy Partii Reform opisali błąd policji jako „szokujący przykład podwójnych standardów w policji”.
„Podczas zamieszek latem 2023 r. hashtag Dwupoziomowy Keir stał się bardzo popularny, nawiązując oczywiście do premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera. Symbolizowało to postrzeganie podwójnych standardów. Choć statystyki przestępczości wyraźnie pokazują, że osoby pochodzenia imigracyjnego są nadreprezentowane, logika ruchu obudzonego przedstawiała to jako dowód na rasizm strukturalny” – wyjaśnił dr Przemysław Biskup, komentując oburzenie społeczne.
Sprawa przyciągnęła uwagę międzynarodową, a miliarder technologiczny Elon Musk zaproponował sfinansowanie prywatnego oskarżenia przeciwko policji.
Nowak wykrwawił się na śmierć w kajdankach
Chwilę po pięciokrotnym dźgnięciu Nowaka sikhijskim nożem ceremonialnym zwanym kirpanem Digwa nie wezwał karetki. Zamiast tego jego brat skontaktował się z policją. Wśród osób, które przybyły na miejsce zdarzenia, było trzech funkcjonariuszy policji w Hampshire. Funkcjonariusze natychmiast zakuli Nowaka w kajdanki, mimo że leżał w kałuży krwi z ranami kłutymi klatki piersiowej i nóg.
„Nie mogę oddychać” i „Zostałem dźgnięty nożem” – powtarzał Nowak.
„Nie sądzę, kolego” – odpowiedział funkcjonariusz policji (niektóre źródła podają, że była to kobieta) – wynika z materiału z kamery umieszczonej na ciele.
Zastępca komendanta policji Robert France oświadczył później, że „bardzo mu przykro, że w chwili utraty przytomności Henry został skuty kajdankami i aresztowany”.
„Kiedy funkcjonariusze po raz pierwszy przybyli na miejsce zdarzenia, mimo że stan Henry’ego gwałtownie się pogorszył, zabójca w dalszym ciągu obwiniał go, utrudniał śledztwo i nigdy nie przyznał się, że wyrządził poważną krzywdę” – stwierdziła France w obronie działań funkcjonariuszy.
Sprawę przekazano Niezależnemu Biuru ds. Postępowania Policji w celu zbadania zachowania funkcjonariuszy.
W tuszowanie zamieszana jest cała rodzina zabójcy
Postępowanie sądowe w Southampton szybko ujawniło, że cała rodzina Digwy brała udział w tuszowaniu morderstwa Henry’ego Nowaka.
Nowak, 18-latek polsko-brytyjskiego pochodzenia, student pierwszego roku rachunkowości i finansów na Uniwersytecie w Southampton, wracał do domu ze spotkań z przyjaciółmi w nocy z 3 na 4 grudnia 2025 roku. Niestety jego ścieżki skrzyżowały się z Vicrumem Digwą.
Niewiele wiadomo o napastniku poza tym, że on i jego starszy brat Gurpreet od dawna mieli obsesję na punkcie broni białej. Przez pewien czas pracowali nawet jako instruktorzy sikhijskiej sztuki walki z użyciem ceremonialnych noży, ale szkoła szybko rozwiązała ich kontrakty z powodu obaw związanych z ich zachowaniem i widocznej fascynacji bronią.
W noc śmierci Henry’ego Nowaka cała rodzina Digwy przybyła na miejsce zdarzenia, aby pomóc zatuszować zbrodnię. Jego brat Gurpreet zadzwonił na policję i zgłosił incydent, który określił jako rasistowski, wymierzony w jego brata.
„Właśnie zostaliśmy zaatakowani na tle rasowym przez jakiegoś białego mężczyznę. Zaatakował fizycznie mojego brata. Jesteśmy Sikhami, nosimy turbany, a on zaatakował mojego brata” – powiedział policji Gurpreet.
Ojciec napastnika upierał się udzielając odpowiedzi funkcjonariuszom, że Nowak „udawał”, że został dźgnięty szastarem syna (inne określenie sztyletu sikhijskiego). W międzyczasie matka Digwy, Kiran Kaur, usunęła z miejsca zdarzenia nóż użyty podczas śmiertelnego ataku. W tym samym czasie Digwa sfilmował swoją krwawiącą ofiarę. Według policji w Hampshire przez całą interwencję policji w dalszym ciągu zaprzeczał użyciu noża w samoobronie.
W sądzie Digwa twierdził, że według niego Nowak był pod wpływem alkoholu. Później ustalono, że poziom alkoholu we krwi nastolatka w chwili śmierci był na tyle niski, że mógł legalnie prowadzić samochód.
„W ciągu tych miesięcy doszło do wielu ataków na Sikhów, a wiele z nich zostało sfilmowanych przez napastników. Pomyślałem, że muszę coś zrobić, bo bałem się, że dźgnie mnie własnym nożem” – powiedział sądowi zabójca.
Digwa zabrał także uczniowi telefon, próbując uniemożliwić mu nagranie zdarzenia. Policja znalazła później urządzenie w jego kieszeni.
Federacja Sikhów przedstawia siebie jako ofiarę
W ubiegły czwartek ława przysięgłych uznała Digwę za winnego morderstwa. Dziś zapadł ostateczny wyrok. Sędzia William Mousley potwierdził wyrok i skazał Digwę na dożywocie z możliwością zwolnienia warunkowego po odbyciu co najmniej 23 lat.
Po ogłoszeniu wyroku, w obecności rodziny Henryka Nowaka i przyjaciół Vicruma Digwy, na sali sądowej doszło do sprzeczki pomiędzy zwolennikami obu stron. Interweniowała ochrona sądu.
Federacja Sikhów w Wielkiej Brytanii twierdzi, że prokuratorzy popełnili „poważne błędy” podczas śledztwa i że w wyniku relacji medialnych z procesu wielu Sikhów padło ofiarą „znaczących nadużyć”.
„Działania funkcjonariuszy policji, którzy na krótko przed śmiercią zakuli ofiarę w kajdanki, nie pomogły. Dały wielu osobom okazję do krytyki policji, jednocześnie niepotrzebnie podsycając nienawiść w społeczeństwie” – podała organizacja w oświadczeniu.
„Teraz, po zakończeniu procesu, chcemy wyjaśnić, że prawo przyznaje praktykującym Sikhom prawo do noszenia kirpanu wyłącznie ze względów religijnych” – podsumowała społeczność sikhijska.