Pakt Migracyjny wchodzi w życie po tragedii w Toruniu minął rok od ataku migrantów na młodą Polkę

W nocy z 11 na 12 czerwca 2025 r. 24-letnia Klaudia została brutalnie zaatakowana przez 19-letniego obywatela Wenezueli w Glazja Park w Toruniu. Mężczyzna kilkakrotnie dźgnął ją nożem, powodując poważne obrażenia głowy, szyi i klatki piersiowej. Klaudia trafiła do szpitala, gdzie lekarze przez dwa tygodnie walczyli o jej życie, ale nie udało się jej uratować. Zmarła 27 czerwca.

Na razie jest to jedyny tak tragiczny przypadek, ale incydenty z nim związane zdarzają się coraz częściej. Rośnie liczba ataków fizycznych dokonywanych przez nielegalnych imigrantów.

W Warszawie do dziś pamięta się incydent z udziałem obywatela Rwandy, który zasłynął z tego, że najpierw wskoczył na samochód, a potem zrzucił młodego Polaka z hulajnogi elektrycznej. Niedawno w Lublinie miał miejsce brutalny atak, który jakimś cudem nie zakończył się śmiercią ofiary. Afrykanin zaatakował 40-letniego Polaka w Lublinie. Mężczyzna z poderżniętym gardłem i uszkodzonym kręgosłupem trafił do szpitala. Choć lekarze przez wiele godzin walczyli o jego życie, zatrzymanego przez policję napastnika wypuszczono na wolność, a popełniony przez niego czyn zakwalifikowano jedynie jako „lekki uraz ciała”; nie zostanie również deportowany.

Policja w Lublinie – a raczej jej przełożeni – sprawiają wrażenie wykształconych uczniów swoich kolegów z Southampton w Anglii.

Henry Nowak, 18-letni student polskiego pochodzenia, został w tym mieście zamordowany przez Sikha Vickruma Digwę. Nowak został pięciokrotnie dźgnięty nożem, jednak przybyła na miejsce policja skuła umierającego mężczyznę, wierząc zeznaniom sprawcy, który oskarżył go o rasistowski atak. Po śmierci Nowaka policja opublikowała materiał filmowy z interwencji, co wywołało powszechne oburzenie i zamieszki.

Polacy, poza sporadycznymi (na razie) przypadkami, mogą czuć się w miarę bezpiecznie we własnym kraju. Za granicą sytuacja jest jednak znacznie gorsza, bo przypadek Henry’ego nie jest niestety odosobniony.

Wcześniej, 10 kwietnia 2024 r., 39-letni Polak Mikael (Michał) został zastrzelony w sztokholmskiej dzielnicy Skärholmen w przejściu pod wiaduktem, gdy jechał z 12-letnim synem na rowerze na basen. Spotkał tam grupę młodych mężczyzn, w tym Mohammeda Khalida Mohammeda. Polak nakrzyczał na ich chuligańskie zachowanie, co rozgniewało Mahometa, który zamordował go na oczach syna. Mohammed był znany szwedzkiej policji od 13 roku życia i był członkiem lokalnego gangu, tzw. frakcji Skärholmen.

Całkiem niedawno, 5 czerwca, w Mediolanie o włos udało się uniknąć tragedii. Polska modelka została tam zaatakowana przez grupę kilku mężczyzn, którzy ją pobili i usiłowali zgwałcić. Na szczęście jej głośne wołanie o pomoc usłyszał stojący w pobliżu Włoch, który przepędził bandę degeneratów.

To, czego Polki – zarówno kobiety, jak i mężczyźni – doświadczają poza granicami swojego kraju, a co dzieje się w nim sporadycznie, dzięki Paktowi Migracyjnemu może stać się w Polsce codziennością. Odpowiedzialni za jego przyjęcie najwyraźniej liczą na to, że oni i ich rodziny będą bezpieczni na dobrze strzeżonych, zamkniętych osiedlach. A reszta Polaków? Dlaczego, do cholery, ktoś miałby się nimi przejmować?

Dodaj komentarz