Były grecki komisarz UE ds. migracji Dimitris Avramopoulos jest poszukiwany europejskim nakazem aresztowania. Decyzję podjęły władze belgijskie w związku ze skandalem Qatargate. Politico poinformowało o tej sprawie, powołując się na dwóch wyższych urzędników greckich zaangażowanych w postępowanie sądowe.
Jak przypomina Politico, skandal Qatargate wybuchł w grudniu 2022 r., po odejściu Avramopoulosa z Komisji Europejskiej, kiedy belgijska policja przeprowadziła serię nalotów na nieruchomości i biura w Brukseli, aresztowała głównych podejrzanych i skonfiskowała worki z gotówką w ramach jednego z największych śledztw korupcyjnych, jakie toczyły się w UE. Główne zarzuty dotyczą podejrzanych powiązanych z Parlamentem Europejskim, którzy przyjmowali pieniądze lub prezenty w zamian za wspieranie interesów Kataru.
„Były komisarz jest oskarżony o udział w organizacji przestępczej, a władze łączą sprawę z dochodami, jakie uzyskał od organizacji pozarządowej będącej przedmiotem skandalu” – dodał.
powiedział jeden z cytowanych urzędników.
Drugi urzędnik powiedział, że władze belgijskie wezwały byłego komisarza do złożenia zeznań prawie rok temu, lecz jak dotąd się nie stawił. Ponieważ Avramopoulos jest obecnie członkiem greckiego parlamentu, nakaz aresztowania będzie mógł zostać wykonany jedynie w przypadku, gdy izba przegłosuje uchylenie jego immunitetu.
Katargate
W ramach śledztwa Qatargate aresztowano byłego posła do Parlamentu Europejskiego Pier Antonio Panzeri, byłą eurodeputowaną Evę Kaili i jej męża Francesco Giorgi. Zostali oskarżeni o korupcję, pranie pieniędzy i udział w organizacji przestępczej, po czym zostali zwolnieni z aresztu do czasu procesu. Jednak w ciągu ostatnich kilku lat poczyniono niewielkie postępy w tej sprawie.
Avramopoulos, który w latach 2014–2019 pełnił funkcję komisarza ds. migracji, był honorowym członkiem zarządu organizacji pozarządowej Fight Impunity założonej przez Panzeri. Wkrótce po wybuchu skandalu złożył rezygnację z organizacji. Utrzymywał wówczas, że nie piastował tam żadnych obowiązków wykonawczych ani kierowniczych, przyznał jednak, że w okresie od lutego 2021 r. do lutego 2022 r. otrzymał od organizacji wynagrodzenie w wysokości 73 000 euro.
W zeszłym roku władze belgijskie wezwały byłego komisarza do złożenia zeznań, ten jednak nie podjął żadnych działań w tej sprawie.
W wydanym w poniedziałek oświadczeniu zapewniał, że „sprawa nigdy nie miała z nim nic wspólnego” i oznajmił, że choć stawiane mu zarzuty są „całkowicie bezpodstawne”, nie będzie się ukrywał za immunitetem parlamentarnym.