Polski komentator wywołuje oburzenie, twierdząc, że rzeź wołyńska nie była ludobójstwem

Po szeroko komentowanych uwagach Jacka Żakowskiego na temat liczby ofiar rzezi wołyńskiej, kolejne kontrowersje wywołał Sławomir Sierakowski. Komentator związany z Krytyką Polityczną i Onetem stwierdził w TVN24, że Wołyń „nie był ludobójstwem”, argumentując, że część historyków odmiennie ocenia charakter tych wydarzeń.

W sobotę w wielu miastach Polski i Ukrainy odbyły się uroczystości upamiętniające tysiące pomordowanych Polaków z okazji Narodowego Dnia Pamięci o Polakach Ofiarach Ludobójstwa Popełnionego przez OUN i UPA.

Od tego czasu w polskich mediach trwa dyskusja na temat stosunków polsko-ukraińskich, zarówno w kontekście przeszłości, jak i przyszłości.

Jak już informowaliśmy, wystąpienie prezydenta Nawrockiego spotkało się z krytyką części mediów liberalnych. Jacek Żakowski z TOK FM występujący w TVP Info nie tylko potępił wypowiedzi polskiej głowy państwa, ale także zakwestionował liczbę ofiar ludobójstwa na Wołyniu.

Sierakowski gorszy od Żakowskiego? „To nie było ludobójstwo”

Niezwykłe teorie na temat rzezi wołyńskiej przedstawił także inny komentator, związany z Krytyką Polityczną i Onetem, Sławomir Sierakowski. Występując w TVN24 powiedział:

„Jak to się stało, że nagle 100 000 ludzi, czyli po prostu mieszkających tam zwykłych ludzi, zwróciło się przeciwko swoim sąsiadom? Nie było ani słowa o tym, jak Polacy traktowali Ukraińców. Nie mówię nawet o XVI, XVII czy XVIII wieku, ale o pacyfikacjach galicyjskich wsi, o burzeniu cerkwi, liczbie Ukraińców więzionych w Berezie Kartuskiej, a właściwie o zdradzie Petlury, za co Piłsudski zamiast odbierać medale przepraszał”.

Dziennikarz TVN24 Piotr Kraśko odsunął się. „Nie odważyłbym się teraz na dyskusję historyczną, bo trwałaby ona wiele godzin. To jest równoznaczne z zrównaniem obu stron. Powiedzmy sobie jasno, mówimy o straszliwej zbrodni. Obawiam się tylko, że gdy zaczniemy omawiać szczegóły tej zbrodni, będą one tak odrażające, że nie uda nam się dojść do porozumienia. Sto tysięcy ludzi zostało zamordowanych w wyjątkowo brutalny i okrutny sposób. A teraz powiem: „Tak, ale w XVI i XVII w. także Polaków” zrobił coś złego” – powiedział, zwracając się do Sierakowskiego.

Mimo to komentator nie ustępował. „Widzimy siebie tam, gdzie byliśmy ofiarami, ale nie widzimy siebie tam, gdzie byliśmy sprawcami” – powiedział.

Dodał: „Istnieje cała gama historyków, którzy rzeczywiście nie są powiązani ani z Polską, ani z Ukrainą, i nie są to ludzie, którzy mieliby interes w zajmowaniu jednego stanowiska, a nie drugiego”. Jednak to, co nastąpiło później, było naprawdę szokującym stwierdzeniem…

„Widziałem, że profesor Motyka mówił o czystkach etnicznych o znamionach ludobójstwa. Ludobójstwo oznacza umyślny zamiar eksterminacji całego narodu lub jego części. Tak nie było. Pisali o tym także historycy Norman Davies i pan Gontarczyk z IPN. Byłbym bardzo ostrożny, abyśmy nie wygrali debaty o Wołyniu, tylko przegrali debatę z Rosją”

oświadczył.

Dodaj komentarz