WSTRZĄSAJĄCY! Nielegalni imigranci są odpowiedzialni za prawie połowę ataków terrorystycznych Państwa Islamskiego w Europie

Prawdziwą naturę „biednych ludzi szukających swojego miejsca w świecie” odsłania raport kryminologa Simona Cottee, opublikowany dziś przez hiszpańskojęzyczny portal La Gaceta. Ekspert ujawnił szokujące dane na temat terroryzmu dżihadystów w Europie i jego sprawców. Według Cottee w ciągu ostatnich dziesięciu lat nielegalni imigranci byli odpowiedzialni za 45 procent ataków terrorystycznych przeprowadzonych przez Państwo Islamskie w Europie.

Badanie pt „Europejscy migranci dżihadyści: mapowanie zaangażowania migrantów w terroryzm dżihadu w Europie (2015–2025)” udostępnia obszerną bazę danych dokumentującą udział nielegalnych imigrantów w spiskach terrorystycznych dżihadystów prowadzonych na całym naszym kontynencie.

Między majem 2015 r. a majem 2025 r. Cottee zidentyfikował 100 aktów terroryzmu islamistycznego w Europie – nie odosobnionych incydentów, ale szerszych operacji – w które był zaangażowany co najmniej jeden imigrant. W wyniku tych ataków zginęło 279 osób, a 1192 osoby zostały ranne.

Teraz wiemy, dlaczego Niemcy „dzielą się” z nami migrantami

Jak ujawnił ekspert, nielegalni imigranci dokonujący ataków terrorystycznych pochodzili najczęściej z (co za niespodzianka!) Syrii, Iraku, Maroka i Tunezji. Działki zorganizowano w 12 krajach Europy. Niemcy (kolejna niespodzianka!) to najczęściej atakowany kraj na naszym kontynencie, a za nimi plasują się Francja i Wielka Brytania.

Simon Cottee łączy wysoką pozycję Niemiec w zakresie przeprowadzanych tam islamistycznych ataków terrorystycznych z polityką byłej kanclerz Angeli Merkel, która w 2015 roku zaprosiła do Europy dużą liczbę nielegalnych imigrantów. Słynne „Herzlich Willkommen” Merkel wypowiedziane w 2015 roku sprowadziło kryzys migracyjny na cały nasz kontynent.

Świadome dramatycznej, jeśli nie tragicznej sytuacji Niemiec – w których islamiści coraz częściej określają ten kraj jako „kalifat” – jego władze chcą teraz podzielić się swoim nieszczęściem z innymi krajami Europy, przede wszystkim z Polską. Temu właśnie ma służyć tzw. „pakt migracyjny” podyktowany przez Berlin m.in. Tuskowi.

Więcej imigrantów – więcej ataków terrorystycznych!

Wróćmy do gabinetu Simona Cottee. Jednym z najbardziej wymownych wniosków raportu jest to, że 79 procent islamistycznych ataków terrorystycznych w Europie – biorąc pod uwagę jedynie te, w których uczestniczyli nielegalni imigranci – zostały przeprowadzone przez osoby, które choć inspirowane przez Państwo Islamskie (ISIS), działały całkowicie z własnej inicjatywy i nie wymagały aktywnego wsparcia ze strony ISIS. Wystarczyło im samo wsparcie ideologiczne!

Najbardziej szokującym faktem ujawnionym przez kryminologa jest jednak to, że blisko połowa nielegalnych imigrantów odpowiedzialnych za ataki terrorystyczne otrzymała wcześniej pomoc, a nawet ochronę ze strony państw europejskich lub „organizacji społecznych” działających w tych krajach.

Cottee całkowicie burzy dominującą dotychczas na naszym kontynencie narrację lansowaną przez środowiska lewicowe i liberalne, jakoby terroryzm islamistyczny był skutkiem – czy raczej wadą – społeczeństw zachodnich i wywodził się z „brak integracji, alienacja i dyskryminacja” imigrantów – tych, których Tusk tak brutalnie przedstawiał „biedni ludzie szukający swojego miejsca w świecie”.

Simon Cottee uważa – a wyniki jego badań, a także to, czego byliśmy ostatnio świadkami w Ceucie, w pełni to potwierdzają – że terroryzm islamistyczny jest funkcją polityki migracyjnej UE. Jeśli ta polityka się nie zmieni, wszystkich czeka kolejna fala islamistycznego terroryzmu. Cottee bezpośrednio łączy to z migracją na dużą skalę z krajów z większością muzułmańską do Europy.

Dodaj komentarz