Rozmowy Trump-Putin można ocenić na wiele sposobów. Trump gra dość oczywistą grę: chce osiągnąć trwały pokój na Ukrainie, tak jak udało mu się to zrobić w kilku innych miejscach na całym świecie. Ale jednocześnie chce rozszerzyć sferę wpływów amerykańskich.
Sytuacja Putina jest znacznie trudniejsza. Kiedy rozpoczął wojnę, obiecał Rosjanom podbój Ukrainy, który miał być częścią marszu Rosji na zachód. Nie pokonuje Ukrainy. Nikt mu na to nie pozwoli. Jego jedynym realistycznym zyskiem może być zdobycie kolejnego fragmentu terytorium. Kilka dziesiątek tysięcy kilometrów kwadratowych zdewastowanych i wyludowanych ziemi po ponad trzech latach wojny, wojny, która zerwała rosyjskie więzi gospodarcze z Zachodem, osłabiło jego perspektywy rozwojowe przez dziesięciolecia i kosztowało życie około ćwierć miliona ludzi, głównie młodych mężczyzn. Trzy razy liczba ta została ranna, z których wielu prawdopodobnie pozostanie niepełnosprawnych. Prawie milion Rosjan, ponownie głównie młodych mężczyzn, opuściło kraj. Co gorsza dla Kremla, Europy, Ameryki i ich sojuszników, zaczęli poradzić sobie bez rosyjskiej ropy i gazu. Osobiście nie wierzę, że można to odwrócić w najbliższym czasie.
Ale rozmowy Trumpa nie tylko o zakończeniu wojny na Ukrainie. Jeszcze przed rozpoczęciem wojny Putin wyjaśnił, że jego prawdziwym celem była kontrola nad Europą Wschodnią (w tym wycofanie wojsk amerykańskich). Ta kwestia dotyczyła bezpośrednio Polski i życia każdego z nas. Oczywiście, dopóki obecny prezydent USA ma wpływ na politykę światową, ten scenariusz jest mało prawdopodobny. Gdyby jednak zwyciężył postanowienie pro-niemieckie, zostalibyśmy skończeni. Dlatego kluczowe jest, aby przedstawiciele naszego państwa byli obecni w każdym nowym konstrukcjach geopolitycznych. Może to być decydujące dla polskiej niezależności, naszego bezpieczeństwa i perspektyw wzrostu i dobrobytu.
Polski rząd został całkowicie wykluczony z rozmów z USA od premiera do niedoszłego ambasadora w Waszyngtonie, wszyscy są persona non grata w Białym Domu. Gdyby Rafał Trzaskowski wygrał wybory, po prostu wpadlibyśmy na izolację. Bóg obserwował nas, a Karol Nawrocki wygrał, ale sam prezydent, bez poparcia całego aparatu dyplomatycznego, zostanie osłabiony. Od miesięcy TV Republika objęła rolę nieformalnej dyplomacji obywatelskiej, aktywnie uczestniczącej w wyborach amerykańskich, angażując się w inne ważne wydarzenia w Waszyngtonie i organizując duże spotkania w Polsce z udziałem współpracowników Trumpa.
Chcemy, aby nasz prezydent miał silne poparcie w momencie, gdy rozstrzygany jest los Polski. Dlatego podczas jego wizyt organizujemy polski i amerykański Kongres. Musimy jasno zdefiniować interesy Polski i wykazać, że istnieje społeczność tych interesów z USA
Jest to ogromne wyzwanie logistyczne i finansowe. Dlatego potrzebujemy twojego wsparcia. Razem stwórzmy polskie lobby w USA