Rok, który właśnie się zakończył, nie był spokojny. Przyzwyczailiśmy się już do wojny na Ukrainie, choć pozostaje ona równie krwawa, jak na początku. Co miesiąc ginie lub zostaje tam ciężko rannych dziesiątki tysięcy ludzi. Straty po obu stronach są naprawdę ogromne. Duże obszary Ukrainy zostały po prostu wyludnione. Tymczasem w Rosji już brakuje młodych mężczyzn nadających się do walki. Po „opróżnieniu więzień” władze szukają teraz „ochotników” na front w zakładach psychiatrycznych. Gospodarki obu krajów są w ruinie. Rosji powoli zaczynają brakować pieniędzy. Taka wojna nie jest już dłużej trwała dla żadnej ze stron. Nie oznacza to jednak, że są gotowi ją zakończyć na dowolnych warunkach.
Rosja coraz bardziej agresywnie przenosi swoje działania na terytorium NATO, wycelowując głównie w państwa bałtyckie i Polskę. Akty sabotażu, masowe uwolnienie dronów i balonów – to może być przedsmak tego, co nas czeka. Trzeba być przygotowanym na każdy scenariusz, bo umierające imperium może być jeszcze bardziej agresywne niż to, które dopiero się rodzi.
Unia Europejska również jest w złym stanie. W wielu krajach liczba przeciwników pozostania w UE jest niemal równa liczbie jej zwolenników. W najbardziej prounijnym kraju bloku – Polsce – po raz pierwszy pojawiła się duża grupa sceptyków. Obecnie należy do niej co czwarty nasz współobywatel. Polexit nie stanowi jeszcze zagrożenia, ale na tym nastrojach można budować poważne projekty polityczne. Co ciekawe, gwałtowny wzrost poparcia dla wyjścia z UE wśród Polaków to efekt rządów Donalda Tuska. Tłumaczenie każdej szkodliwej decyzji koniecznością narzuconą przez UE w niewielkim stopniu zwiększa jej popularność. Sam Tusk także wpadł w pułapkę. Świadomie lub nieświadomie – na złość PiS – sprzyjał rozwojowi radykalnie antyunijnej partii Grzegorza Brauna. A dla elit UE rządy Tuska zaczynają przynosić więcej szkody niż pożytku. To nie wróży dobrze długiej kariery.
Unię zatem w najbliższym czasie czeka gruntowny remont i chcąc pozostać w dotychczasowej formie, musi uwzględniać aspiracje państw narodowych. Musi także uznać istnienie Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. W przeciwnym razie oba te kraje skorzystają z okazji, aby wesprzeć siły odśrodkowe.
Rok 2026 będzie więc końcem wielu ustalonych porządków na Wschodzie, Zachodzie i w Polsce. Co z tego wyniknie? Miejmy nadzieję, że coś dobrego. Dbajmy o to, aby pozostać ze sobą w bliskim kontakcie, bo decyzje trzeba będzie podejmować na bieżąco. Tak bliski kontakt zapewnia Strefa Wolnego Słowa. Wspierajmy Republikę, kupujmy Gazeta Polska, CodziennaI Nowe Państwo. Ten ostatni jest obecnie dostępny wyłącznie w ramach subskrypcji.
W 2025 roku dokonaliśmy wielkich rzeczy. Jeszcze większe czekają nas w nowym roku. Ale wysiłek będzie musiał być także większy. Wszystko jeszcze może się zdarzyć…