Bodnar pisze przedmowę do książki wnuka przywódcy Hitlerjugend. „Gazeta Polska”: Manifest dla niemieckiej UE

Adam Bodnar napisał przedmowę do książki Ferdynanda von Schiracha, wnuka zbrodniarza wojennego i przywódcy Hitlerjugend. W swoim manifeście niemiecki pisarz wzywa do głębokiej integracji z UE i narzucenia państwom członkowskim nowej konstytucji europejskiej. Co kryje się za specjalnym traktowaniem przez Berlin polskiego ministra sprawiedliwości i do czego doprowadziłaby realizacja tych utopijnych wizji? Odkrywczy artykuł Piotra Lisiewicza można przeczytać w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

W maju 2026 r. Niemcy uhonorowały Adama Bodnara Nagrodą Wolności Hambach. W swojej laudacji Prezydent Frank-Walter Steinmeier określił go jako: „zapalonym bojownikiem o demokrację i praworządność”. W swoim artykule Piotr Lisiewicz zestawia te wyróżnienia z szokującym faktem – Polski polityk napisał przedmowę do polskiego wydania manifestu Ferdynanda von Schiracha „Każdy człowiek”. Jest znanym prawnikiem i wnukiem Baldura von Schiracha, gauleitera Wiednia i przywódcy Hitlerjugend. Dziadek autora był odpowiedzialny za deportację 185 000 Żydów, którą cynicznie określił jako „wkład w kulturę europejską”. Chociaż Ferdynand dystansuje się od zbrodni swoich przodków, argumentując to „Wina mojego dziadka jest winą mojego dziadka”, jego własne wizje polityczne budzą głębokie zaniepokojenie.

Książka Von Schiracha jest w istocie wezwaniem do zmiany Karty praw podstawowych Unii Europejskiej. Autor proponuje wprowadzenie takich pojęć, jak „prawo do czystego środowiska” i „prawo do prawdy”. Adam Bodnar potwierdza te idee w swojej przedmowie. Jak podkreśla autor artykułu w „Gazecie Polskiej”, w praktyce oznacza to „ekoekstremizm, politycznie poprawną cenzurę i naruszanie suwerenności narodowej poprzez orzeczenia wydawane przez upolityczniony TSUE”.

Niemiecki autor otwarcie przyznaje, że takich spraw nie można powierzać parlamentom narodowym. Domaga się bezwarunkowego podporządkowania państw sądom unijnym, argumentując: „Nie wszędzie zaufanie pokładane w sądach krajowych i ich chęć współpracy z ETS jest uzasadnione”.

Lisiewicz przypomina też, że nie jest to jedyny dowód szczególnych związków obecnego ministra sprawiedliwości z Niemcami. Przytacza wspólny artykuł Bodnara i niemieckiego komentatora politycznego Klausa Bachmanna z 2014 r. Doradzali wówczas, jak Unia Europejska powinna postępować z rządem na Węgrzech: „Ciągle go goń i wyniszczaj w ten sposób. W końcu królik węgierski może dojść do wniosku, że zwierzyna nie jest warta świeczki i wrócić do stada.” Komentator stawia mocną tezę, że Bodnar stosuje obecnie właśnie te metody państwa policyjnego w Polsce, do których nawoływał Bachmann.

Jakie jeszcze niebezpieczeństwa kryją się za wizją europejskiej konstytucji i dlaczego elity Berlina tak chętnie nagradzają polskiego ministra? Pełną analizę można znaleźć w najnowszym numerze „Gazety Polskiej”!

Dodaj komentarz