Chin nie stać na bezpośrednią konfrontację ze Stanami Zjednoczonymi. Poważny ból głowy w Pekinie po upadku sojusznika

Amerykańska operacja w Wenezueli, podczas której pojmano Nicolása Maduro, stanowi dla Pekinu porażkę gospodarczą, strategiczną i militarną. Upadek południowoamerykańskiego dyktatora, który blisko współpracował z Xi Jinpingiem, podważa także wiarygodność Chin jako „niezawodny partner”.

Chiny potępiły amerykańską operację wojskową w Wenezueli, podczas której siły amerykańskie przeprowadziły naloty i zatrzymały prezydenta Nicolása Maduro. Pekin określił działania Stanów Zjednoczonych jako naruszenie prawa międzynarodowego i suwerenności Wenezueli. Władze chińskie wezwały Waszyngton do natychmiastowego uwolnienia Maduro i jego żony, zapewnienia im bezpieczeństwa osobistego, zaprzestania prób obalenia rządu Wenezueli oraz rozwiązywania sporów w drodze dialogu i negocjacji.

Ostra reakcja komunistycznego rządu Chin wynika z obaw związanych z upadkiem reżimu Maduro, co oznacza znaczne osłabienie wpływów Chin na półkuli zachodniej, szczególnie w wymiarze gospodarczym i strategicznym. Chiny udzieliły Wenezueli pożyczek na łączną kwotę ponad 60 miliardów dolarów, z czego około 12 miliardów dolarów pozostaje do spłaty. W zamian Pekin zapewnił sobie preferencyjny dostęp do wenezuelskiej ropy naftowej – w 2025 roku Chiny importowały prawie 470 000 baryłek dziennie, co stanowi ponad 70 procent wenezuelskiego eksportu ropy i około 4,5 procent chińskiego importu drogą morską. Ponadto chińskie przedsiębiorstwa państwowe, takie jak CNPC i Sinopec, prowadzą spółki joint venture z PDVSA, państwowym przedsiębiorstwem naftowym Wenezueli, kontrolującym miliardy baryłek rezerw. Prywatne firmy, takie jak China Concord Resources, planowały inwestycje o wartości przekraczającej 1 miliard dolarów w wenezuelskie pola naftowe, których celem było wydobycie 60 000 baryłek dziennie do końca 2026 roku.

Przez lata Pekin odgrywał kluczową rolę jako polityczny sponsor wenezuelskiego reżimu. W listopadzie chiński prezydent Xi Jinping oświadczył, że oba kraje tak „bliscy przyjaciele, drodzy bracia i dobrzy partnerzy”. Niecały miesiąc temu Chiny opublikowały białą księgę na temat Ameryki Łacińskiej i Karaibów w odpowiedzi na Stany Zjednoczone Strategia Bezpieczeństwa Narodowego (NSS), w którym Ameryka Łacińska została opisana jako a „strefą kluczowych interesów USA”. Chiński dokument pozycjonował Pekin jako partnera Globalnego Południa, oferującego nie tylko szeroką współpracę gospodarczą, ale także współpracę w sferze wojskowej, policyjnej i bezpieczeństwa, w tym cyberbezpieczeństwa.

Media na Tajwanie podkreślały, że działania USA w Wenezueli uwydatniły militarną słabość Pekinu. Przez lata Wenezuela dużo inwestowała w chiński sprzęt wojskowy, twierdząc, że go buduje „najnowocześniejszy” system obronny w Ameryce Południowej. Sieć obrony powietrznej oparta na chińskim systemie radarowym JY-27 została przedstawiona jako skuteczna w walce z amerykańskimi myśliwcami F-22 Stealth, a piechota morska, wyposażona m.in. w chińskie amfibie szturmowe VN-16/18, została przedstawiona jako potężna siła pancerna w regionie. Tymczasem podczas amerykańskiej operacji wojskowej te chińskie systemy ucierpiały „niszczycielski paraliż”. Eksperci wojskowi zwracają uwagę, że świadczy to o znacznej luce technologicznej pomiędzy chińskimi systemami uzbrojenia a amerykańskimi i ich sojusznikami.

Więcej przeczytasz w dzisiejszym numerze Gazeta Polska Codziennie!

Dodaj komentarz