Co rząd planuje zrobić z protestującymi górnikami w Kopalni „Silesia”? Babij: „Nie wiem, czy ktoś zdaje sobie sprawę”

„Być może to plotka, a może nie, ale mamy być odcięci od protestujących. Mam nadzieję, że ktoś się zastanowi, bo skoro odcięli nas od protestujących, to odcięli też żywność. Nie wiem, czy ktokolwiek zdaje sobie z tego sprawę. Nie powinni tego robić. Ci górnicy nie zasługują na takie traktowanie” powiedział w TV Republika Grzegorz Babij, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związków Zawodowych Niezależna Samorządna Solidarność Związkowa (NSZZ „Solidarność”) w Kopalni Węgla Węglowego „Śląsk”.

Dwudziestu jeden górników z kopalni „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach od siedmiu dni protestuje 500 metrów pod ziemią. Protestujących górników odwiedzili m.in. ministrowie m.in Kancelaria Prezydenta RPparlamentarzyści i przewodniczący Niezależna Samorządna Solidarność ZwiązkowaPiotr Duda.

„W poniedziałek 29 grudnia o godz. 9.00 odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie Krajowej Rady Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „S” na terenie „Śląsk”, a o godz. 10.30 planowana jest pikieta na znak solidarności z protestującymi – z udziałem rodzin górników, mieszkańców Czechowic-Dziedzic oraz przedstawicieli związków zawodowych, także z innych regionów” Raporty NSZZ „S” Regionu Podbeskidzie.

Protestujący domagają się przyjazdu Ministra Energii Miłosza Motyki do Czechowic-Dziedzic. Przed Świętami Bożego Narodzenia nawoływał do zawieszenia akcji i rozpoczęcia rozmów po 6 stycznia. Żądają też, aby ministerstwo podporządkowało się Sejm nowelizacja prawa górniczego, która objęłaby swoim zasięgiem Śląsk. Dotyczy to instrumentów ochronnych, które od 1 stycznia 2026 roku znowelizowana w grudniu ustawa gwarantuje pracownikom spółek z udziałem Skarbu Państwa likwidujących kopalnie. Nie uwzględniono Śląska, gdyż jest on własnością prywatną.

Protest górników był dziś omawiany w programie „Kawa Polityczna” w TV Republika. Grzegorz Babij, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związków Zawodowych NSZZ „Solidarność” przy Kopalni „Silesia” powiedział, że „W kopalni jest spokojnie, a górnicy są zdeterminowani, aby kontynuować walkę”.

„To, że siedzą tam od siedmiu dni, to wina ministra energetyki Miłosza Motyki. Problem narastał od dawna, a kulminacją było przyjęcie ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Już 3 grudnia, na posiedzeniu Komisji Energii, wprowadzono poprawki, które mogły objąć także innych górników. Dlaczego dzisiaj żaden minister nie jest w stanie wyjaśnić, dlaczego w przypadku węgla brunatnego podmioty prywatne mogą zostać objęte ustawą, a w przypadku węgla kamiennego – nie. I Nie mogę tego zrozumieć. Najgorsze jest to, że nikt nie jest w stanie nam odpowiedzieć na to pytanie”. Babij powiedział.

Przypomniał, że Kopalnia „Silesia” jest kopalnią prywatną, ponieważ w latach 2008-2009 ówczesny rząd podjął decyzję o jej likwidacji.

„Jako „S” i organizacje związkowe próbowaliśmy ratować kopalnię poprzez prywatyzację – uciekaliśmy od tego topora, aby utrzymać kopalnię i miejsca pracy w Czechowicach-Dziedzicach. Udało się – znaleźliśmy inwestora i działaliśmy 15 lat. To nie było łatwe 15 lat. Przez ten czas borykaliśmy się z komplikacjami, żeby znaleźć swoje miejsce na rynku i działać, bo wiadomo, że podmioty państwowe funkcjonują zupełnie inaczej. Przez 15 lat nie wzięliśmy od państwa ani grosza budżetu, a my wpłaciliśmy do budżetu ponad 1 miliard złotych danin wymaganych przez państwo. Dziś, kiedy weszła w życie ustawa górnicza, nie jesteśmy w stanie konkurować na rynku jako prywatna kopalnia, dlatego podjęliśmy tak zaciętą walkę, aby nie dzielić Polaków i górników – tak samo płacimy podatki i tak samo powinniśmy uczestniczyć w innych programach”. ocenił Grzegorz Babij.

Zapytany przez Tomasza Sakiewicza o krążące pogłoski o planach zerwania komunikacji ze strajkującymi, Babij odpowiedział:

„Ptaki ćwierkają o różnych rzeczach. Niestety ten konkretny ptak zaczął ćwierkać, że coś się dzieje, że całe wakacje mają być spokojne i że od jutra mają się zacząć pewne działania. Może to plotka, może nie, ale mamy nas odciąć od protestujących. Mam nadzieję, że ktoś się zastanowił, bo jeśli odetną nas od protestujących, to odetną im też żywność. Nie wiem, czy ktoś zdaje sobie z tego sprawę. Nie powinni tego robić. Ci górnicy nie powinni tego robić. zasługują na takie traktowanie.” dodał, „Nie wiem, czy ktokolwiek zdaje sobie sprawę, że to może się rozprzestrzenić, i to bardzo szeroko, i powinien pomyśleć dwa razy przed podjęciem jakichkolwiek decyzji”.

Dodaj komentarz