Dom Polskich Weteranów w Paryżu Eksmitowany: „Wyszliśmy na ulicę”

Dom Polskich Weteranów w Paryżu został eksmitowany przez francuską policję. Wśród wypchniętych na ulicę jest szkoła polonijna i kilkanaście organizacji polonijnych. Eksmisja następuje w kontekście długotrwałego sporu, który zdaniem zaangażowanych osób nie spotkał się z reakcją polskiej ambasady. Ze sceny relacjonuje TV Republika.

We wtorek doszło do eksmisji Domu Weteranów Polskich w Paryżu. Do budynku przybyła policja i nakazała mieszkańcom opuszczenie budynku. W budynku mieści się m.in. szkoła polonijna i kilkanaście innych organizacji.

Ze sceny relacjonuje TV Republika. Danuta Bukszyńska-Lemoyne, dyrektor szkoły polonijnej, opisała wtorkowe wydarzenia w rozmowie z nadawcą. Przyznała, że ​​nadal nie otrząsnęła się po tym, co się stało. Podkreśliła, że ​​szkoła zakończyła właśnie 17. rok działalności jako samofinansująca się społeczna szkoła polska.

„Od wczoraj, 11 sierpnia, w rocznicę urodzin generała Władysława Andersa, patrona Izby, jesteśmy na ulicy” – dodał. – powiedziała Bukszyńska-Lemoyne.

Zaznaczyła, że ​​szkoła znalazła już miejsce o powierzchni 5 metrów kwadratowych, na które będzie mogła przenieść wszystkie swoje pomoce dydaktyczne i sprzęt. W piątek, za zgodą komornika, przedmioty te zostaną przewiezione w nowe miejsce.

Dom Weteranów Polskich to nieruchomość zakupiona w 1948 roku ze środków Rządu Polskiego w Londynie oraz ze składek oficerów armii gen. Andersa. Budynek jest obecnie przejmowany przez stowarzyszenie powierników, których tożsamość pozostaje anonimowa.

Jak wynika z ustaleń środowisk polonijnych we Francji, w organizacji zrzeszają się osoby z Londynu, które mają doświadczenie w sprzedaży tego typu nieruchomości w Wielkiej Brytanii i brały już udział w blisko 30 tego typu transakcjach.

Bukszyńska-Lemoyne podkreśliła, że ​​eksmisja była następstwem wyroku sądu pierwszej instancji, mimo że spór nadal trwa i nie został jeszcze ostatecznie rozstrzygnięty. Wyrok nie jest prawomocny, złożono apelację, a rozprawa wyznaczona została na połowę września. Ponadto szkoła niezwłocznie wystąpiła o wstrzymanie wykonania eksmisji.

„Polityczne niszczenie śladów polskiej obecności”

Andrzej Dembiński, przewodniczący Komitetu Obrony Domu Weteranów Polskich w Paryżu, opisał sytuację w Radiu Wnet. Powiedział, że osoby pracujące w Izbie zostały zmuszone do opuszczenia domu i utraciły dostęp do pozostawionych rzeczy.

„Nie mamy prawa dostępu do naszych zbiorów, czegokolwiek – naszych książek, naszych mebli, czegokolwiek” – dodał. powiedział.

Według jego relacji po eksmisji policja pozostała na zewnątrz budynku. Według doniesień Dembiński zażądał od funkcjonariuszki pisemnego potwierdzenia dokonanych czynności i ujawnienia jej danych osobowych.

Dembiński podkreślił, że dla jego społeczności Dom Weteranów to nie tylko własność. Jego zdaniem jest to także symbol polskiej obecności i pomnik żołnierzy walczących we Francji.

„To po prostu polityczne niszczenie śladów polskiej obecności, polskiego honoru, polskich żołnierzy i polskiej krwi we Francji” – dodał. – powiedział w rozmowie z rozgłośnią radiową.

W oświadczeniu przesłanym mediom stwierdził także: „To skandal i hańba dla Francji. Z definicji jest to także historyczna hańba dla władz polskich w Warszawie i dla służby dyplomatycznej RP na całym świecie.” Podkreślił, że polska ambasada i Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie interweniowały w tej sprawie.

Dodaj komentarz