W niedzielny wieczór dziesiątki tysięcy ludzi wyszło na ulice Ceuty, żądając zdecydowanych działań rządu Pedro Sáncheza w związku z kryzysem migracyjnym, który narasta w hiszpańskiej eksklawie od końca lipca. „Deportujcie nielegalnych imigrantów!” skandowali demonstranci.
Według lokalnego nadawcy Faro TV w demonstracji, która odbyła się pod hasłem: „Dość. Ceuta się nie podda”, wzięło udział około 12 000 mieszkańców hiszpańskiego miasta. Protestujący wezwali władze hiszpańskie do podjęcia działań zapobiegających dalszym masowym najazdom afrykańskich migrantów na eksklawę.
Większość demonstrantów maszerowała z hiszpańskimi flagami i skandowała hasła, w tym: „To miasto jest nasze!”, „Chcemy bezpieczeństwa!”, „Nie sprzedacie Ceuty!”, „Niech żyje Hiszpania!”, „Deportuj nielegalnych imigrantów!” i „Jestem Hiszpanem!”
Część uczestników wykrzykiwała także hasła pod adresem rządu Sáncheza, zarzucając mu, że przyczynił się do kryzysu migracyjnego w eksklawie poprzez, jak to określili, zbyt ugodową politykę wobec Maroka.
Chociaż 70 000 z 72 000 migrantów, którzy przybyli do Ceuty w dniach 30 i 31 lipca, opuściło już miasto, lokalne media podają, że na ulicach wciąż przebywa kilka tysięcy nielegalnych migrantów.
Lokalne media podają również, że od kilku dni w mediach społecznościowych krążą informacje sugerujące, że w najbliższą sobotę migranci planują kolejną masową próbę przedostania się do eksklawy.
W piątek hiszpański rząd podniósł liczbę ofiar kryzysu migracyjnego w Ceucie o cztery, do 82.
Tymczasem władze marokańskie utrzymują, że po marokańskiej stronie podczas masowego wjazdu do autonomicznego miasta zginęło zaledwie 14 osób. Organizacje praw człowieka, w tym Caminando Fronteras, kwestionują tę liczbę, twierdząc, że co najmniej 63 ciała migrantów, którzy zmarli podczas próby dotarcia do Ceuty, przewieziono do kostnic szpitalnych w Maroku.