Dziś wielki wiec w obronie Trybunału Konstytucyjnego. „Dzieje się coś absolutnie haniebnego”

W sobotę o godzinie 14.00 rozpocznie się wielki wiec przed Trybunałem Konstytucyjnym w obronie instytucji przed próbami siłowego przejęcia jej przez koalicję 13 grudnia. „Mam złe wieści dla Donalda Tuska – od dziś Solidarność oficjalnie wspiera protest przed Trybunałem” – oznajmił w czwartek lider związku Piotr Duda. Pojawiły się także wezwania do jedności na prawicy. „Prawica musi się zmobilizować” – nalegał profesor Ryszard Legutko. Tymczasem profesor Henryk Domański przekonuje, że obecna sytuacja ośmiesza rząd.

Po miesiącach przygotowań Koalicja 13 grudnia podjęła w środę próbę przejęcia siłą kontroli nad Trybunałem Konstytucyjnym. Najpierw w Sejmie odbyło się fikcyjne zaprzysiężenie Macieja Berka. Następnie udał się do Trybunału w towarzystwie m.in. innych sędziów uzurpatorów i funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Dzięki zdecydowanej postawie Prezesa Trybunału Bogdana Święczkowskiego nie zabawił jednak długo w środku. Tymczasem na zewnątrz rozegrały się brutalne sceny, gdy policja dwukrotnie napierała na demonstrantów, którzy protestowali tam od tygodni. Użyta siła była taka, że ​​niektórzy protestujący wymagali pomocy medycznej. Prokuratorzy podlegli Waldemarowi Żurkowi zapowiedzieli już działania przeciwko obrońcom niezależności Trybunału.

W sobotę wielka manifestacja

W środę po południu Prezydent Karol Nawrocki złożył wizytę w Trybunale, gdzie spotkał się m.in. z Prezydentem Święczkowskim. Kilkadziesiąt minut później szef Kancelarii Prezydenta minister Zbigniew Bogucki zwołał konferencję prasową, na której jasno wyjaśnił, dlaczego głowa państwa nie zaprosiła jeszcze Macieja Berka na uroczystość zaprzysiężenia. Powodem jest oczywiście niepewność, czy „prawa ręka Tuska” spełnia wymogi formalne. Ani Kancelaria Sejmu pod rządami Włodzimierza Czarzastego, ani Berka nie zrobiły nic, aby rozwiać te wątpliwości.

Tego wieczoru lider PiS Jarosław Kaczyński wrócił przed Trybunał, dziękując Telewizji Republika, Klubom Gazety Polskiej i Ruchowi Obrony Pogranicza za zaangażowanie w protesty i zwrócenie uwagi na działania rządu. Zaapelował także o jak największą frekwencję na sobotnim wiecu w obronie Trybunału Konstytucyjnego, który rozpocznie się o godzinie 14:00 w Alei Szucha.

„Dziękuję Republice i proszę, abyśmy przybyli tu licznie i aby był to naprawdę ważny dzień w walce, którą toczymy teraz, a także w walce, która będzie trwać (…) i musi zakończyć się naszym ostatecznym zwycięstwem” – powiedział Kaczyński.

Politycy zaapelowali także do innych partii prawicowych, aby odłożyły na bok różnice i przyłączyły się do inicjatywy.

Czy Berek ucieka się do fałszywych oskarżeń?

Po nieudanej próbie przejęcia kontroli nad Trybunałem, sympatyzujące z władzami media zaczęły rozpowszechniać doniesienia o rzekomej bójce pomiędzy Bogdanem Święczkowskim a Maciejem Berkiem wewnątrz gmachu. Sam Berek starał się podtrzymać tę narrację, przedstawiając swoją relację z wydarzeń przed Trybunałem. Początkowo w TVN24 utrzymywał, że Prezes Trybunału „wypchnął” go z korytarza przeznaczonego dla sędziów, jednak po dalszym przesłuchaniu nieco zmodyfikował swoją relację.

„Nie, nie, nie. Stanął bezpośrednio przede mną w taki sposób, aby wywrzeć na mnie presję, abym nie szedł dalej. Nie doszło do bójki” – powiedział.

Złożył także skargę do prokuratury, zarzucając mu popełnienie przestępstwa polegającego na naruszeniu nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego.

Prezydent Święczkowski przedstawił swoją relację w Telewizji Republika.

„Po prostu stałem w drzwiach i nie przepuściłem pana Berka, bo nie objął on urzędu sędziego. Powiedziałem, że jeśli chcą się spotkać i porozmawiać, to mogą skorzystać z świetlicy w ogólnodostępnej części budynku” – powiedział.

Zapytany, czy doszło do „fizycznej konfrontacji”, odpowiedział, że nie.

„Nie doszło do żadnej konfrontacji. Być może pan Berek mnie dotknął. Można zatem potencjalnie powiedzieć, że mógł naruszyć moją integralność cielesną” – podkreślił Prezydent Bogdan Święczkowski.

Seria skarg na „prawą rękę Tuska”

W sprawie Macieja Berka śledczy będą mieli znacznie więcej pracy, gdyż posłowie PiS zapowiedzieli złożenie skargi do Prokuratury Krajowej.

„Być może te skargi będą dzisiaj bezskuteczne, bo ludzie Tuska nie przejęli siłą kontroli nad prokuraturą, żeby można było podjąć takie działania. Pewnie nie zostaną podjęte, ale każdy reżim w końcu upadnie, prawda? Ten też upadnie” – powiedział w czwartek przed Trybunałem Mariusz Błaszczak.

„To, co wydarzyło się wczoraj w Sejmie, było farsą, ale było to też wydarzenie o daleko idących konsekwencjach prawnych. Pan Czarzasty objął rolę prezydenta Polski. Uzurpował sobie władzę, z której nie jest uprawniony, wyjaśnił były wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

To nie jedyna inicjatywa wymierzona w kandydata Donalda Tuska. Stowarzyszenie Prawnicy dla Polski zapowiedział złożenie skargi do Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

„Podając się za funkcjonariusza publicznego – sędziego Trybunału Konstytucyjnego – usiłował przedostać się do pomieszczenia socjalnego, w którym pracują sędziowie TK, aby stworzyć pozory podejmowania obowiązków służbowych, do wykonywania których nie był uprawniony” – czytamy w skardze organizacji.

Solidarność przyłącza się do protestu

W środę lider protestu Adam Borowski wezwał związek zawodowy „Solidarność” do przyłączenia się do demonstracji. Lider związku Piotr Duda zapowiedział tego samego dnia, że ​​tak się stanie. W czwartek do obozu protestacyjnego dodano namioty Solidarności, a na miejsce przybyło kierownictwo związku.

„Mam złe wieści dla pana Donalda Tuska – od dziś Solidarność jako związek zawodowy oficjalnie wspiera protest przed Trybunałem Konstytucyjnym. Będziemy tu codziennie aż do zwycięstwa, bo Solidarność nigdy się nie poddaje i nigdy nie przegrała. Nie raz przegraliśmy bitwy, ale wojnę wygraliśmy” – powiedział Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

„Odłóżmy na bok wszelkie spory. Dziś Polska jest najważniejsza. Wszyscy muszą tu być i protestować. Tylko razem zwyciężymy” – podkreślił.

Opinie ekspertów

Do jedności na prawicy nawoływał także profesor Ryszard Legutko w wywiadzie dla „Gazety Polskiej Codziennie”.

„Dzieje się coś absolutnie haniebnego i trzeba się zmobilizować prawicę. Wiem, że w polityce liczą się konflikty i że politycy żywią pretensje, ale z punktu widzenia elektoratu te działania są teraz niezrozumiałe. Jeśli teraz nie będzie wyraźnej zmiany, będzie to równoznaczne z przyzwoleniem na dalsze szaleństwa Tuska. Nie ma już miejsca na spory o to, kto wie co” – podkreślił profesor Legutko.

O komentarz poprosiliśmy także socjologa, profesora Henryka Domańskiego z Polskiej Akademii Nauk.

„Strona rządowa chce dojść do punktu zwrotnego, w którym co najmniej 40 proc. społeczeństwa uzna środki ostateczne za dopuszczalne i w ten sposób uniknąć przedłużania się sytuacji podważającej autorytet rządu, a nawet ośmieszającej. Dalsze nominacje do Trybunału nie mają żadnego praktycznego skutku” – powiedział profesor Domański.

Dodał, że trwałość protestu jest niezwykła, gdyż tego typu inicjatywy zwykle tracą impet dużo wcześniej.

„Opozycja skutecznie blokuje dostęp do Trybunału i to można uznać za sukces”.

Dodaj komentarz