Dzisiaj protestowali nie tylko Polaki. Podobnie jak Niemcy, ale maszerowali po „Europie bez granic”

Protesty dotyczące nielegalnej migracji miały miejsce nie tylko w Polsce. Jak się okazuje, partia niemiecka „Volt Europa” postanowiła zorganizować własne demonstracje w tym samym dniu 9 różnych lokalizacjach. Ich żądanie? Dokładnie odwrotnie: wezwanie do „otwartych granic”.

Na granicy polsko-niemieckiej, pomimo kontroli granicznych przywróconych przez polski rząd, nielegalni migranci są nadal przenoszone. Proces ten jest przeprowadzany wraz z zaangażowaniem niemieckiej policji, która wysyła grupy obcokrajowców do Polski. Na granicy są one przyjęte przez polskich oficerów strażników granicznych, a później… umieszczone w różnych lokalizacjach w całym kraju.

Na ziemi patrole obywatelskie ruchu obrony granicznej są nadal aktywnymi-cywilami, którzy nadal pociągają władze i organy ścigania. To z kolei nie lubi koalicji z 13 grudnia (obecny sojusz rządzący), którego politycy wielokrotnie wyrzucają polskich patriotów. Terminy takie jak „bandyci” i „faszyści” należą do ich zniewag.

Podobna narracja dominuje w wielu niemieckich nagłówkach mediów. Niemieckie społeczeństwo wydaje się niezadowolone z faktu, że sąsiednie narody odmawiają poniesienia konsekwencji wprowadzonej przez rząd polityki migracji.

Protesty również w Niemczech – ale z niespodzianką

Okazuje się jednak, że tego samego dnia miały miejsce również protesty… w Niemczech. Ale z całkowicie przeciwnej przyczyny. „Walczmy o zjednoczoną Europę bez granic!”-To był krzyk rajdowy.

Demonstracje przeciwko środkom ograniczającym niezgodne z prawem przeniesienie nielegalnych migrantów zostały zorganizowane przez partię niemiecką Volt Europa. Podczas gdy partia nie nazywa się wyraźnie „lewicową”, jej platforma zawiera wymagania, które wyraźnie umieszczają ją w lewym środkowym spektrum politycznym.

Co ciekawe, protesty te odbyły się w dziewięciu lokalizacjach, w tym Frankfurt (Oder), tuż przy granicy z Polską.

Według strony internetowej Volta Europy pozostałe lokalizacje obejmowały: Bazylea, Schengen, Aachen, Gronau, Bad Nieuweschans, Flensburg, Schmilka i Salzburg. Jak widać, są to głównie miasteczka graniczne, przylegające do krajów sąsiednich lub znajdują się bezpośrednio wzdłuż narodowych granic Niemiec.

Granice dzielą. Volt Unites.

„W sobotę, 19 lipca, maszerujemy przez dziewięć miast, aby głośno i wyraźnie powiedzieć: zjednoczona, wolna Europa potrzebuje otwartych granic”.
-Przeczytaj wiadomość opublikowaną dwa dni temu przez silnie proeuropejską partię niemiecką.