Rząd bawi się sprawami bezpieczeństwa w sposób równie odrażający i antypolski, jak w innych dziedzinach. Nawet kwestia MiG-ów jest wykorzystywana przez Donalda Tuska do prymitywnej wojny politycznej. To właśnie jest najgorsze w tym wszystkim, bo pokazuje, że jesteśmy partnerem niestabilnym” – oceniła Katarzyna Gójska na antenie Telewizji Republika.
MiGi dla Ukrainy. Rząd nie informuje prezydenta
W środę Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do doniesień w sprawie ewentualnego przekazania na Ukrainę myśliwców MiG-29, które nadal służą w Polskich Siłach Powietrznych. Minister obrony narodowej zauważył, że Polska zamierza podjąć działania mające na celu przekazanie tych samolotów stronie ukraińskiej.
Jednak jeszcze tego samego dnia ze środowiska prezydenta Karola Nawrockiego napłynęły sygnały wskazujące, że prezydent nie był informowany o żadnych planach dotyczących przeniesienia bojowników na Ukrainę. Było to tym bardziej zaskakujące, że Prezydent RP pełni także funkcję Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych, co oznacza, że tego typu decyzje powinny być z nim konsultowane.
Kosiniak-Kamysz był pytany o słowa prezydenta przez dziennikarzy w Sejmie. Minister poinformował, że kwestia ta była wielokrotnie poruszana za kadencji prezydenta Andrzeja Dudy, a także Karola Nawrockiego na posiedzeniach Rządowej Komisji Bezpieczeństwa Narodowego, która zbiera się w każdy wtorek. Podkreślił, że w spotkaniach tych uczestniczy przedstawiciel prezydenta – zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) gen. Mirosław Bryś.
Tymczasem Robert Kropiwnicki z Koalicji Obywatelskiej (KO), odnosząc się do tej sprawy, otwarcie przyznał, że prezydent Nawrocki nie został poinformowany o planach przekazania MiG-ów.
„Gdyby Nawrocki zwolnił z pracy «resetera» Cenckiewicza, nikt nie ukrywałby przed prezydentem ważnych faktów związanych z bezpieczeństwem. Smutna sprawa” – napisał Kropiwnicki w X.
„To jest śmiertelnie niebezpieczne”
Sprawę poruszyli komentatorzy programu Rewolwer w telewizji Republika.
„Sprawa jest zupełnie oczywista. W działaniach tego rządu jest bardzo wyraźna konsekwencja. Donald Tusk nie przeszkadza szefom służb w spotkaniach z prezydentem Karolem Nawrockim, aby prezydent mógł zostać poinformowany. Wręcz przeciwnie – właśnie po to, aby nie był informowany. Można powiedzieć, że rząd działa zgodnie z planem. W tym konkretnym przypadku jest to konsekwentne i wydaje się skuteczne” – powiedziała Katarzyna Gójska.
Podkreśliła, że jej zdaniem „zamieszanie wokół MiG-ów ma dwa wymiary – po pierwsze, jest to kolejny dowód na to, że w sprawach bezpieczeństwa rząd nie współpracuje z Kancelarią Prezydenta i to widać doskonale”.
„Rząd bawi się kwestiami bezpieczeństwa w sposób równie odrażający i antypolski, jak w innych obszarach. Być może przeniesienie MiG-ów na Ukrainę mogłoby być dla nas korzystne, w zależności od tego, co otrzymalibyśmy w zamian. Ukraińcy mają technologie, których my nie mamy, a które mogłyby być dla nas przydatne. Podczas wrześniowego ataku rosyjskich dronów użyliśmy nieodpowiedniego sprzętu, bo nie mieliśmy innych opcji operacyjnych. Jednak nawet kwestia MiG-ów jest przez Donalda Tuska wykorzystywana do prymitywnej wojny politycznej. To jest najgorsze bo pokazuje, że jesteśmy partnerem niestabilnym, jeśli potrafimy się o to kłócić wewnętrznie, nasi partnerzy – np. Stany Zjednoczone – dojdą do wniosku, że nie ma sensu rozmawiać z Polską, bo sami Polacy nie potrafią dojść między sobą do porozumienia, to jest niezwykle szkodliwe i niebezpieczne” – oceniła.
Przypomniała, że przedstawiciele Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wypowiadają się o kręgu prezydenta bez użycia merytorycznych argumentów.
„Chcą ukazać ludzi prezydenta jako osoby, z którymi rząd nie chce rozmawiać, bo są niekompetentni. To wszystko jest odbierane za granicą w taki sposób, że nie ma sensu rozmawiać z nami – także z prezydentem – bo nawet jeśli coś zostanie uzgodnione z prezydentem, rząd na złość zrobi odwrotnie. To jest śmiertelnie niebezpieczne” – powiedziała.
Dodała, że jej zdaniem działania członków rządu koalicji 13 grudnia mają na celu destabilizację sytuacji w państwie.
„Z jakiegoś powodu premier Donald Tusk zachowuje się tak, jakby działał wbrew interesom RP” – podsumowała.
Monika Borkowska z kolei wspominała atak na szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Sławomira Cenckiewicza.
„Najpierw przeprowadzili frontalny atak na profesora Cenckiewicza. Widząc, że to nie działa, obmyślili subtelniejszą, bardziej przebiegłą metodę. Kiedy zaczęła się dyskusja o MiG-ach, pojawiła się narracja, że coś nie działa w komunikacji wokół prezydenta. Zastosowali taką narrację. Pomyślałem, że tu nie chodzi wcale o żadne MiG-y ani ukłucia szpilką. Działają na rzecz destabilizacji współpracowników prezydenta. Ich celem jest zimna zemsta. Dziś na tym poziomie działań, celem jest prof. Cenckiewicz” – wskazała.